2. (Nie)Piramidalna Struktura – Problemy organizacyjne

26, Lipiec, 2014 by

2. (Nie)Piramidalna Struktura – Problemy organizacyjne

Dla większości MLM produkt ma za zadanie tylko odwrócić uwagę od rzeczywistego źródła dochodów. Poprzedni rozdział skupiał się na tym, że MLM jest z góry skazany na porażkę doprowadzając do przesycenia rynku. Tym samym stawiając w trudnej sytuacji ludzi, którzy legalnie próbują sprzedać dany produkt. Produkt lub usługa mogą okazać się bardzo dobre, ale najczęściej nie jest on głównym powodem przyłączania się do MLM.

Produkt jest tylko pretekstem do próby stworzenia legalnego silnika do robienia pieniędzy. Intuicyjnie podejrzewamy jak naprawdę działa MLM, ale nikt nam nie pozwoli – zwłaszcza osoby już pracujące dla danej firmy użyć słowa „piramida”.

„Widzisz, jeśli można przekonać dziesięć osób, że każdy potrzebuje tego produktu lub usługi, nawet jeśli nie są one nikomu potrzebne, lub nie kupują podobnych produktów dostępnych na rynku, a każda z tych osób może przekonać kolejną dziesiątkę, i tak dalej.. W taki sposób można zarobić prawdziwe pieniądze – Ci na dole tracą wszystkoCi na górze zyskują część. Wystarczy, że sprzedasz produkt tylko kilku osobom.” I to wszystko jest niestety legalne.

Sposób w jaki zarabia się pieniądze nie jest tylko poprzez sprzedaż danego produktu, w przeciwnym razie ludzie zaczęliby oferować ten produkt konwencjonalnymi metodami. Haczyk tkwi w budowaniu sieci dystrybutorskiej pod sobą, aby to oni sprzedawali i szukali innych, którzy będą kupować i sprzedawać kolejnym itd. Można to też nazwać sprzedawaniem marzeń.

 

Matematyka i zdrowy rozsądek

System MLM działa na zasadzie geometrycznego rozwoju, gdzie jedna osoba wprowadza kilka osób. Dla przykładu niech będzie to 10 osób. Te osoby natomiast wprowadzają kolejne 10 itd..

Zazwyczaj jest to zobrazowane na przykładzie tzw. „drzewka” (tylko nie pomyl się i nie pomyśl piramidy!) z odpowiednimi prowizjami na różnych poziomach. Kiedy przemówi nasz zdrowy rozsądek zaczynamy dostrzegać problem. Otóż na czwartym poziomie „drzewko” będzie składało się z 1.000 osób. Ale problem zaczyna się od siódmego poziomu, który liczyłby 1.000.000 ludzi wierzących, że mogą zarabiać pieniądze sprzedając cudowne produkty. Ale komu? Co wtedy?

Jak to co?! Wyjdź do ludzi! Idź na miasto! Przecież chętnych jest od groma, gdyż populacja światowa liczy ponad 7 miliardów ludzi! Ale dla MLM to nie jest problem. On dopiero się rozpędza i ma już w wizji struktury osoby jeszcze nie narodzone. Pomyśl o tych wszystkich spotkaniach! O wszystkich sprzedanych marzeniach! O fałszywych nadziejach i utraconych pieniądzach.

To się nie uda? Przecież to się musi udać!

Nic nie irytuje zaślepionych zwolenników MLM bardziej niż poprzedni argument.  Zwróć uwagę na absurdalny przykład Amway, gdzie jeśli zakładane były umiarkowanie dokładne plany to w ciągu 18 miesięcy Amway byłyby większy niż PKB Stanów Zjednoczonych.

Ale od tego samego prowadzącego słyszymy  – „To przecież absurd. Nie każdy odniesie sukces, dlatego nigdy nie będzie nasycenia rynku”. Czyli co? Nie każdy odniesie sukces? Więc rekrutuje się „zwycięzców”, aby wspólnie budować prawdziwy biznes, czy z góry zakłada się czerpać zyski z „przegranych”, którzy kupują produkty, bo zaufali wizji ich lepszej przyszłości?

Podczas firmowego spotkania usłyszysz od tych co „sami osiągnęli sukces”, że każdy może tego dokonać. „To wasza życiowa szansa! Najlepsza oferta pracy MLM!”. Ale kiedy ktoś podejmie temat nieuniknionego nasycenia rynku i wynikających z tego strat usłyszysz: „Oczywiście, to nigdy nie działa w ten sposób”. Powiedzą Ci, że niektórym się nie powiedzie, ale nie panu – panie Rekrut. Ty już jesteś zwycięzcą, „widzę to w Twoich oczach”. Swoimi oczami wyobraźni naliczając zysk z następnej niewinnej osoby.

Jeśli jednak uwierzysz w te brednie całe przedstawienie będzie działało dalej, a inni zaczną nadużywać twoją naiwność. Ale jeśli podchodzisz do MLM sceptycznie masz czas by na spokojnie wszystko przemyśleć, a wtedy logika podpowie Ci, że to nigdy nie działa tak jak jest to opisywane przez osoby nad Tobą. Nie masz jednak czym się martwić, bo do rozmów na temat problemu nasycenia rynku rzadko kiedy dochodzi. Doświadczeni przedstawiciele MLM dobrze wiedzą jak odwrócić uwagę od tego pytania, obrócić problem w żart, lub zastosować inną równie sprytną sztuczkę. Czyżby działo się to przez świadomość istniejącego problemu, który po głębszej wspólnej analizie może wyjść na jaw? A przecież im chodzi o przyciąganie ludzi do MLM za wszelką cenę – nawet swojej reputacji.

Nowe rozwiązanie – opóźniony MLM

Niektóre nowoczesne wersje MLM próbują rozwiązać problem nasycenia rynku poprzez ograniczenie liczby osób, jakie można bezpośrednio sponsorować. Nie przestaje przez to istnieć problem rozwoju organizacji. Zostaje on tylko nieco spowolniony.

Twierdzenie, że MLM jest normalnym systemem dystrybucji w tym przypadku staje się jeszcze bardziej absurdalne. Wyobraź sobie, że kupujesz w sklepie batonik wart 2 zł za 10zł tym samym płacąc tantiemy pozostałym „wyżej postawionym” dystrybutorom łańcuszka. I po kolei przychodzi np. 5 dystrybutorów, którzy odbierają swoją prowizję. Może to wydać się dla Ciebie śmieszne, ale po głębszej analizie systemu MLM sam dojdziesz do takich wniosków. Więc czy taki system jest skuteczny? Jaka jest wartość tantiem na poszczególnych szczeblach? Dlaczego niektóre firmy tak długo istnieją na rynku i w jaki sposób utrzymują swoje „dojne krowy”.

 

Zaufanie w cieniu piramidy

Wszyscy chyba znamy starą jak świat technikę oszustów stwarzaną poprzez atmosferę zaufania. Ci najlepsi wiedzą jak stworzyć wokół siebie stan fikcyjnego zaufania w nagrodę dobierając się do pieniędzy swojej ofiary.

Czy MLM nie opiera się właśnie na takim zaufaniu? Mózg ulega złudzeniu, że MLM może rzeczywiście zadziałać, a potrzeba zarobienia dodatkowych pieniędzy zmniejsza obawy, czujność i nieufność. Taki stan jest wykorzystywany przeciwko Tobie. Jeśli jednak Twoje wątpliwości rosną, kiedy MLM nie działa tak, jak to było Ci opowiadane, lub jak sam byś tego oczekiwał, poprzez utrzymanie tego stanu „zaufania” możliwe jest dalsze czerpanie zysków. Tak długo jak wierzysz w swój „sukces” i ufasz w dobre intencje liderów, tak długo MLM będzie czerpał zyski – z Ciebie. Spotkania, ulotki, katalogi, filmy instruktażowe, to wszystko ma sprawić, że będziesz jeszcze bardziej zorientowany na „sukces”. Co sprawi, że będziesz kupować więcej, bądź sprzedawać jeszcze większe ilości nieporównywalnie jakościowo produktów. To wszystko daje firmie dodatkowe zyski, a usypia Twoją czujność i nie pozwala myśleć o niczym innym zajmując Ci myśli i bezcenny czas. W ten sposób dystrybutorzy, którzy wątpią w ten system nie potrafią rozstać się z MLM i tkwią nadal w tym systemie, który nieubłaganie dąży do upadku. Niektórzy doskonale o tym wiedząc starają się czerpać z niego ile tylko mogą zanim taka firma upadnie, aby w razie co mówić o sobie jako ofierze, a całą winę zgonić na daną firmę. Więc im bliżej porażki jesteś tym więcej „pomocy”, „wsparcia” i „dobrych rad” dostaniesz od bardziej skutecznych członków będących nad Tobą w strukturze. Co z pewnością usłyszysz będzie „Początki zawsze są trudne. Potrzeba czasu, aby biznes się rozwinął”.  Czasu na co? Aż ktoś wprowadzi kilka osób za Ciebie, czy aż przywykniesz do słów „MLM? Nie – dziękuję”.

 

Wyjątkowa oferta pracy MLM – przegrany już na wstępie

Czy racjonalnie myśląca osoba przyjęłaby się do pracy w firmie jako sprzedawca produktów, lub usług wiedząc, że ma ona zamiar zatrudnić na tym samym stanowisku miliony?

Co o tym sądzisz? Czy to dobra „okazja” czy przepis na zbiorową katastrofę? Wyobrażasz sobie targ ze straganami na którymi sprzedaje się to samo w takich samych cenach? Lub co drugiego sąsiada oferującego ten sam produkt starając się Ciebie przekonać, byś przypadkiem nie zgodził się na ulokowanie w strukturze innego dystrybutora z okolicy? Już wiadomo, że raczej nie sprzedasz zakupionych produktów, więc pomyśl ile ludzi musisz wprowadzić „pod siebie”, żeby móc zarobić – nie „godziwe”, ale jakiekolwiek pieniądze licząc zyski z ich strat.

 

Wykorzystaj swoja „szansę” czyli przepis na zbiorową katastrofę

„Dołącz na samym początku! Kto pierwszy ten lepszy. W ten sposób zwiększasz swoje szanse”.

Jeśli z założenia zysk nie pochodzi ze sprzedaży produktów, to jedyne pieniądze jakie można zarobić są z legalnego ograbiania innych, przy każdej nadarzającej się okazji. Najważniejsze jest to, żeby te swoje „dojne krowy” jakoś przytrzymać i motywować do comiesięcznego „niezbędnego” wykupowania „niezbędnych” produktów. Pamiętaj – nie przegap swojej „szansy”! Taka okazja przecież może już się nie powtórzyć – drugiej takiej firmy nie będzie z tak doskonałymi produktami! Jeśli teraz odejdziesz możesz stracić swoją jedyną szansę, gdyż jutro może dojść osoba w Twojej strukturze, która nagle (w jakiś magiczny sposób) wprowadzi Ci setkę innych ludzi chcących korzystać, kupować bądź sprzedawać te „doskonałe” produkty.

Skąd się biorą pieniądze dla tych na górze? Od naiwniaków na samym dole – jak w każdej piramidzie. Produktem może być dosłownie wszystko, bo nie on jest tutaj ważny. Najważniejszy jest plan wynagrodzeń, prowizji, bonusów i to, aby wykorzystywać najczęściej najbliższych nam ludzi, jeśli chcesz zarobić „szybkie” pieniądze. Ale i tak niektórzy powiedzą, że jest to idealna oferta pracy MLM.


Artykuł powstał w oparciu o „What’s Wrong With Multi-Level Marketing?” na podstawie udzielonego pozwolenia i w zdecydowanej większości jest tłumaczeniem oryginalnej wersji, znajdującej się pod adresem http://www.vandruff.com/mlm.html

Related Posts

Share This

Dodaj komentarz

avatar

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

  Subscribe  
Powiadom o