Poszukiwanie „najlepszej” firmy MLM ma takie same szanse powodzenia, jak wygrana w lotto bez złożenia zakładu. Różnica jest tylko taka, że o znikomych szansach wygranej w lotto wiedzą wszyscy i to jest w porządku. W mlm jest jednak inaczej. Liderzy i sponsorzy gwarantują „wolność finansową” – to przecież tylko „kwestia czasu” o ile będziesz robić to tak, jak trzeba.

Każda z firm mlm, niezależnie od produktów, czy planu marketingowego jest oparta praktycznie na tym samym. Większej lub mniejszej prowizji ze sprzedaży produktu, oraz prowizji od obrotu Twojej grupy.
W każdej firmie są fantastyczne szkolenia, które nie wiele mają wspólnego z rozwojem osobistym. Rozwijają one tylko spojrzenie w jeden punkt, zaciemniając wszystko dookoła. Można byłoby to porównać do rozwoju posłuszeństwa konia, który z opaską na oczach, uniemożliwiającą widzenie wszystkiego co jest dookoła, brnie przed siebie jak każe ujeżdżający. Czy można nazwać rozwojem osobistym zapamiętanie kilku słów lidera i kilku dowcipów? W końcu są one ciągle powtarzane na spotkaniach, przy wałkowanym w kółko planie marketingowym. Czy samo nauczenie się rysowania kółek i wciągania innych do biznesu można nazwać rozwojem osobistym?

Firmę może założyć każdy –niezależnie od wykształcenia, czy osobistej historii. Wystarczy na start znaleźć naiwniaków, którzy chcą zarobić „szybkie pieniądze”, rozkręcając firmę kosztem swoich znajomych a czasem i rodziny. Nie ważne kto, ważne, żeby sprzedawał i promował dany produkt. Wiele ludzi nie interesuje się prawdziwą historią założycieli – bo i niby po co, skoro nasza „gwiazda biznesu” przedstawiana jest na scenie często w sztucznym świetle? W końcu lepiej brzmi – „wychowywałem się bez ojca, matka ciężko pracowała, często nie było jedzenia, a nagle z myślą o innych założyłem tę firmę, dając „równe” szanse każdemu, kto tylko chce osiągnąć sukces!” Kto by się przyznał: „byłem karany”, „mam pieniądze na start od rodziców”, „jestem bogaty, ale chcę jeszcze więcej”; bądź – „Zaczynałem w innych firmach, nie wyszło mi, ale poznałem ten system i postanowiłem być na szczycie własnej nie-piramidy”?

O tym się nie mówi i o tym się nie słyszy. Oczywiście nie każdy ma złą historię i nie każdy jest kryminalistą!

Każdy jednak zakładający firmę jest nastawiony na uzyskiwanie dochodów, ale czy chciałbyś kupować kosmetyki od firmy, o której wiedziałbyś, że testuje je na zwierzętach lub ukrywa ten fakt? A były i takie przypadki.

 

Firma mlm daje możliwości każdemu. Niezależnie od.. niczego!

Wystarczy być pełnoletnim, albo i nie – w niektórych firmach możesz zacząć, jeśli skończysz 16 lat, a może i pozwolą Ci zarejestrować swoje 12 letnie dziecko, o ile nikt się o tym nie dowie? Czemu nie? W końcu będziesz podwójnie zasilać kasę firmy, oraz podwójnie pracować!

 

W firmie mlm nie jest ważne wykształcenie, wiek, zdrowie. Normalne firmy aby zatrudnić kogoś robią czasem bardzo rygorystyczną selekcję, ale pozwala im to zatrudnić specjalistów w danej dziedzinie. W mlm ludzie, którzy sprzedają produkty, często niewiele o nich wiedzą poza stereotypem: „to są wysokiej jakości produkty, nigdzie indziej nie dostępne”. Sytuacja zmienia się jeśli osiągną dany poziom w strukturze, nagle stają się specjalistami w dziedzinie motywacji i rozwoju, pisząc książki i poradniki jak to wejść na szczyt:  szybko, skutecznie, efektywnie – jak tylko chcesz! Ważne, żebyś kupił ten jedyny w swoim rodzaju poradnik, z tymi nigdzie niedostępnymi sekretami.. za które słono muszą zapłacić osoby, które ślepo wierzą w skuteczność wypocin autorów.

Na etacie masz płatny urlop i pensje co miesiąc. Wiesz, że składki na emeryturę są wpłacane. Wiesz, że masz ubezpieczenie, być może istnieje szansa awansu? W MLM jedyne co masz to „zapierdalać” na innych, a przede wszystkim na siebie. Nagabywać innych. żeby kupili dany produkt, lub robili co Ty – spełniając swoje marzenia o „wolności finansowej”. Nie masz ani ubezpieczenia, ani urlopu. Wszystko musisz wypracować sam i niby fakt – wizja jest fantastyczna! Raptem kilka lat i mogę zarabiać więcej niż osoba na etacie nie robiąc nic. Przymykając oko na fakt – ilu ludzi musi na to co miesiąc płacić?

Jeśli jednak masz zaślepione oczy i nie ważne jest dla Ciebie skąd biorą się pieniądze dobierz firmę ostrożnie – niestety wciąż powstają nielegalne piramidy. Pamiętaj, że firma musi wynagradzać nie tylko za wprowadzanie ludzi do struktury, ale przede wszystkim za sprzedaż produktów. Inaczej jej legalne działanie staje pod znakiem zapytania. Nie wierz ślepo ludziom, którzy już są w danym biznesie – ich interesuje tylko „+ jeden”. Poczytaj o firmie – jej historii, właścicielu, produktach. Przejrzyj opinie. Możesz czasem dowiedzieć się ciekawych rzeczy.

 


Osobiście odradzam uczestnictwo w MLM, ale każdy ma wybór. Zapraszam jednak do przeczytania artykułów z zakładki „Co jest nie tak z MLM?”, zanim zdecydujesz się na uczestnictwo w nie-piramidzie i znajdziesz swoją „najlepszą” firmę mlm.

Wracamy do podstaw – jakie są dostępne struktury w Multi Level Marketingu – MLM? A przede wszystkim, co to w ogóle jest – czyli znane „rysowanie kółeczek” – kto, gdzie, pod kim, nad kim..

Strukturą MLM nazywamy system, w jakim można rejestrować kolejnych członków grupy. Może być to system zamknięty np. określona liczba możliwych miejsc w strukturze, lub otwarty, gdzie nie ma żadnych granic.

Przykładem systemu zamkniętego są:

  1. System Binarny – który opisuję w tym artykule
  2. System Matrycowy

W systemie otwartym są natomiast:

  1. Plan Unilevel – powszechnie znany jako „drzewko”
  2. Plan różnicowy – „schodkowy”

Każda firma wybiera swój własny system wynagrodzeń na podstawie jednego, lub kilku z wyżej wymienionych planów. Wtedy mamy do czynienia z planem hybrydowym, który często bywa trudny do zrozumienia zwłaszcza dla osoby nie mającej wcześniej do czynienia z Marketingiem wielopoziomowym.

Każda z wymienionych struktur zaczyna się od pierwszej osoby (w przedstawionych poniżej ilustracjach jest nią „X”),  która rozpoczyna biznes budowaniem swoich – zwanych fachowo „nóg”: prawej i lewej.

Struktura binarna może mieć różne postacie, choć zazwyczaj jest oparta na systemie dwójkowym, w którym pod każdym uczestnikiem bezpośrednio mogą się znajdować tylko dwie osoby – pod każdą z tych dwóch – kolejne dwie… i tak dalej;  chciałoby się powiedzieć… aż do nieskończoności.

 

Dołączanie nowych osób do swojej struktury jest formą wielu przemyślanych decyzji i głównie zależny od warunków określonych przez plan marketingowy danej firmy. Kwestia „gdzie” zostanie zapisana nowa osoba zależy od osoby wprowadzającej, zwanej „Sponsorem” i od tego, co opłaca mu się najbardziej.  Jeśli założymy, że „X” to Twój sponsor, który – biorąc pod uwagę swój biznes i swoja strukturę – wyznaczył dla Ciebie pozycje „1.1” – to poziom „2” będzie dla Ciebie poziomem pierwszym.

Po rejestracji w biznesie (pozycja 1.1) możesz już sam „zasponsorować” (zarejestrować) dwie osoby – na pozycji 2.1, lub 2.2 – wybór należy do Ciebie. Nie możesz jednak zasponsorować nikogo na pozycji 3.1, gdyż jeszcze nie ma połączenia – to okienko  zostanie odblokowane dopiero po przyłączeniu osoby ze stanowiska wyżej – 2.1. i tak dalej.. i tak dalej..

Jeżeli – już po zarejestrowaniu się w danym systemie zechcesz zobaczyć swój „biznes” – zobaczysz tylko to jedno okienko (kółeczko) z Twoim imieniem i nazwiskiem, gdyż właśnie od tego miejsca zaczynasz i nie masz wglądu w struktury osób, które są nad Tobą, czy równolegle do Ciebie. Zresztą Sponsor bardzo szybko powie Ci, że „Twój biznes jest od Ciebie w dół, więc nie interesuj się innymi”.

I jest w tym sporo racji, bo – oto jesteś świeży w biznesie, masz jedną osobę pod sobą – po co miałbyś tracić swój cenny czas na oglądanie tysiąca struktur innych  osób, zamiast koncentrować się na swoim biznesie. Z drugiej strony to mogłoby być interesujące.

Do widoku całej struktury i wszelkich danych statystycznych może mieć dostęp tylko właściciel firmy, zarząd i osoby upoważnione.  To nie leży w interesie ani firmy, ani jej właścicieli, ani liderów, żebyś miał dostęp do tych danych – i to z wielu powodów:

  1. Co by było, gdybyś nagle zobaczył, że że Wielka Firma po 4 latach działalności ma 232 osoby w strukturze, albo wprost przeciwnie – miliony, bądź miliardy dystrybutorów?
  2. Co byś zrobił, gdybyś podał sponsorowi numer do Twojego kolegi , a teraz widzisz że Twoja Gruba Ryba jest zarejestrowana pod żoną sponsora? Tak, wszyscy znają Kodeks Etyczny MLM, no i wszyscy wiedzą, że czasami zawodzi, zwłaszcza gdy pojawia się Gruba Ryba.
  3. A wreszcie co by było, gdybyś tak na własne oczy zobaczył, że na samym szczycie tej struktury jest właściciel, pod nim kolejno: żona, dzieci, matka, ojciec, a nawet 97-letnia babcia właściciela … i tutaj, w tym miejscu, zwątpisz, że ona – ta babcia – ten biznes robi?! Ale to raczej nie powinno nikogo dziwić, gdyż na miejscu właściciela większość ludzi zrobiła by tak samo.

Teraz rozumiesz, dlaczego zaczynasz z kołeczkiem pod tytułem „TY” i dlaczego lepiej byś nie interesował się biznesami innych?

 

Każda ze struktur zaczyna się od tej pierwszej – najwyżej postawionej w hierarchii osoby. Rozpoczyna ona całą strukturę i jest ona na przykładowym obrazku osobą „x”. Co się zaczyna zazwyczaj gdzieś również się kończy. W przypadku omawianej struktury binarnej jest to połowa poziomu 32 przy założeniu, że:

  • bez względu na wiek, każda osoba może zostać zarejestrowana tylko raz w danej firmie, (włączając w to noworodki)
  • cała struktura na każdym z poziomów jest wypełniona

Jakie masz szanse jeśli chcesz dołączyć do tej firmy, a niestety nie dowiedziałeś się o niej jako jeden z pierwszych? Słyszysz od osób, o ich wielkich sukcesach sprzed lat, kiedy firma dopiero zaczynała, ale niestety wyższe poziomy są już zajęte. Niektórzy mówią, że wszyscy mają takie same szanse, ale co jeśli trafiasz na poziom 32, pozycję nr 157290 („kółeczko” numer 32.157290)? Podjął byś się wyzwania budowania struktury, lub sprzedania towaru? Jedyne co zostaje, to szukanie innej firmy, lub lepiej: innej planety i przyłączanie do systemu przyjaznych obcych jak E.T.  – wmawiając im, że każdy z nich ma takie same szanse sukcesu jak osoba z najwyższych poziomów.

Przykład działania systemu binarnego