Manipulacje w MLM… czyli to wszystko,

co zrozumiesz, gdy będzie już za późno…

1. Poznaj dobrze świat MLM, zanim…

Poznaj dobrze świat, o którym myślisz, że „chcesz” w nim żyć, by móc świadomie podjąć decyzję o MLM – czy naprawdę właśnie tego chcesz? Przyjdzie bowiem taki moment, że zajdziesz za daleko… To chwila, w której będziesz zmuszony stanąć do wyczerpującej walki o przeżycie.

 

Poruszając temat MLM-u trzeba przyznać, że sama idea takiego biznesu ma pewne zalety:

  1. Fantastyczna firma, która stwarza możliwości zarobkowe każdemu chętnemu, bez względu na wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania (zwłaszcza przy dostępie do Internetu), stan majątkowy, pochodzenie społeczne czy kolor skóry… Wystarczy skromne: „JA CHCĘ!”
  2. Fascynujący bohater – dystrybutor, który CHCE pracować i zarabiać godne pieniądze dla szczęścia całej rodziny.
  3. Marzeniate MUSZĄ BYĆ, bezwzględnie muszą – są bowiem motorem napędzającym cały system MLM-u!
  4. Rewelacyjny produkt, który sam się sprzedaje – jest dostępny po kupnie startera, czasem po rejestracji.
  5. Nieograniczone możliwości zarobkowe – budowanie struktury dystrybutorów w zamian za ustaloną w planie marketingowym prowizję (najczęściej określony procent od obrotu grupy) i dodatkowe bonusy, nagrody, etc.
  6. Oferowany system pomocy – seminaria, szkolenia, liderzy, sponsorzy (sponsor – osoba, która „zarekomendowała” Cię do biznesu), wreszcie książki, płyty, nagrania z dużych seminariów, a nawet prezentacji online.
  7. Wszystko to w świetle wzajemnej przyjaźni, uczciwości i dla dobra całego świata!

 

Czegóż chcieć więcej? Nic, przecież powyższe wystarczy, by spełnić każde marzenie, a co więcej: są na to żywe dowody, że wielu te marzenia spełniło. Poznasz sławne nazwiska, filary biznesu i legendy. Dowiesz się, jak wielki sukces odnieśli wszyscy, którzy tylko „chcieli” …

  • Pierwszy raz zobaczyli plan i powiedzieli: „zrobię to”! – i zrobili.
  • 300 osób w ciągu kilku dni powiedziało im „NIE”, a 301 była tym diamentem, którego szukali i wprowadzili do biznesu – podczas seminarium zobaczysz, jak stojąc na scenie dziękują sobie nawzajem…
  • Dowiesz się o wielkich marzycielach, którzy byli tak zdesperowani, że w miesiąc zostali directami (dyrektorami, managerami – tytuł określony w planie marketingowym).
  • Inni opowiedzą Ci, jak przez miesiąc, dwa, trzy… zgłębiali, zgłębiali i zgłębiali plan marketingowy firmy (nic nie rozumiejąc na początku), ale zawsze regularnie chodzili na spotkania, jeździli na seminaria i NAGLE WYSTRZELILI jak z procy wprost w ramiona sukcesu!
  • Wreszcie dowiesz się o bankrutach, którzy nie mieli nic do stracenia i… z pomocą sponsora/lidera ZROBILI TO bardzo szybko i teraz są szczęśliwi!
  • Dziś wszyscy z wyżej opisanych mają już kasę, a z marzeń pozostało im już tylko jedno – oto każdy z nich marzy teraz tylko o tym, żebyś Ty był na ich miejscu i miał kasę – właśnie TAKI JEST TEN BIZNES!

 

(W tym miejscu teraz powinny pojawić się huczne owacje na stojąco, radosne okrzyki, przytulania, podskakiwanie, uśmiechy, machanie rękoma, więcej braw, znowu przytulania i łzy wzruszenia – wszystko przy dźwiękach głośnej, energicznej, tanecznej muzyki!) Ok., doskonale! Kurtyna w dół!

 

Niestety brak jest rzetelnych statystyk, żeby konkretnie dowiedzieć się:

  • Jaki procent dystrybutorów – spośród milionów zarejestrowanych – osiągnęło stabilny dochód pasywny pozwalający przestać pracować i cieszyć się życiem w luksusie?
  • Ile czasu – średnio – upłynęło od chwili rejestracji do osiągnięcia poziomu „dyrektora czy managera”, a ile do osiągnięcia stabilnego dochodu pasywnego w tym biznesie?
  • Jak długo w biznesie działa przeciętny dystrybutor?
  • Jaki procent osób odeszło po miesiącu, trzech, po roku?
  • I – tutaj ta najsmutniejsza grupa – ile osób wpadło w bardzo poważne długi chcąc sprostać oczekiwaniom liderów/sponsorów i chcąc „ZROBIĆ TO”?

 

Ups, przepraszam… – Rozmowa o tych, którzy NIE ODNIEŚLI SUKCESU to tylko strata cennego czasu! Oni po prostu:

  • nie słuchali sponsora i nie wykonywali jego wskazówek
  • nie stosowali „Recepty na sukces: 10 punktów Dona Kinga”
  • nie korzystali należycie z systemu (seminaria, książki, płyty, inne)
  • nie mieli wystarczających marzeń
  • a tak naprawdę to byli życiowymi nieudacznikami, którzy nigdy niczego w życiu nie osiągną!

 

Presupozycja, zafundowana w zdaniu:

„Jeśli TEGO (biznesu) nie zrobisz, to w życiu też niczego nie osiągniesz”

jest manipulacją i ma na celu:

1.   uświadomienie jak „łatwy” jest ten biznes (wystarczy tylko chcieć!);

2.   szantaż emocjonalny (jeśli odejdziesz, będziesz już tylko nikim – „życiowym nieudacznikiem”, więc lepiej żebyś został i robił co mówią!)

 


Dziś, teraz, chcę zaprosić Cię do wspólnej wędrówki…

Spróbujmy razem – na spokojnie – przyjrzeć się bliżej MLM i jego systemowi pomocy… Spróbujmy razem sprawdzić KIEDY i GDZIE błąd popełniły osoby, które szczerze „chciały”, a jednak nie odniosły sukcesu, bądź gorzej – z powodu MLM-u utonęły w długach?

Zapraszam… i liczę, że również Ty zechcesz podzielić się z nami swoimi doświadczeniami bądź obserwacjami – tym wszystkim, co cieszy – jeśli cieszy i tym, co boli, jeśli boli. Czy jesteś na to gotowa(y)?

Poszukiwanie „najlepszej” firmy MLM ma takie same szanse powodzenia, jak wygrana w lotto bez złożenia zakładu. Różnica jest tylko taka, że o znikomych szansach wygranej w lotto wiedzą wszyscy i to jest w porządku. W mlm jest jednak inaczej. Liderzy i sponsorzy gwarantują „wolność finansową” – to przecież tylko „kwestia czasu” o ile będziesz robić to tak, jak trzeba.

Każda z firm mlm, niezależnie od produktów, czy planu marketingowego jest oparta praktycznie na tym samym. Większej lub mniejszej prowizji ze sprzedaży produktu, oraz prowizji od obrotu Twojej grupy.
W każdej firmie są fantastyczne szkolenia, które nie wiele mają wspólnego z rozwojem osobistym. Rozwijają one tylko spojrzenie w jeden punkt, zaciemniając wszystko dookoła. Można byłoby to porównać do rozwoju posłuszeństwa konia, który z opaską na oczach, uniemożliwiającą widzenie wszystkiego co jest dookoła, brnie przed siebie jak każe ujeżdżający. Czy można nazwać rozwojem osobistym zapamiętanie kilku słów lidera i kilku dowcipów? W końcu są one ciągle powtarzane na spotkaniach, przy wałkowanym w kółko planie marketingowym. Czy samo nauczenie się rysowania kółek i wciągania innych do biznesu można nazwać rozwojem osobistym?

Firmę może założyć każdy –niezależnie od wykształcenia, czy osobistej historii. Wystarczy na start znaleźć naiwniaków, którzy chcą zarobić „szybkie pieniądze”, rozkręcając firmę kosztem swoich znajomych a czasem i rodziny. Nie ważne kto, ważne, żeby sprzedawał i promował dany produkt. Wiele ludzi nie interesuje się prawdziwą historią założycieli – bo i niby po co, skoro nasza „gwiazda biznesu” przedstawiana jest na scenie często w sztucznym świetle? W końcu lepiej brzmi – „wychowywałem się bez ojca, matka ciężko pracowała, często nie było jedzenia, a nagle z myślą o innych założyłem tę firmę, dając „równe” szanse każdemu, kto tylko chce osiągnąć sukces!” Kto by się przyznał: „byłem karany”, „mam pieniądze na start od rodziców”, „jestem bogaty, ale chcę jeszcze więcej”; bądź – „Zaczynałem w innych firmach, nie wyszło mi, ale poznałem ten system i postanowiłem być na szczycie własnej nie-piramidy”?

O tym się nie mówi i o tym się nie słyszy. Oczywiście nie każdy ma złą historię i nie każdy jest kryminalistą!

Każdy jednak zakładający firmę jest nastawiony na uzyskiwanie dochodów, ale czy chciałbyś kupować kosmetyki od firmy, o której wiedziałbyś, że testuje je na zwierzętach lub ukrywa ten fakt? A były i takie przypadki.

 

Firma mlm daje możliwości każdemu. Niezależnie od.. niczego!

Wystarczy być pełnoletnim, albo i nie – w niektórych firmach możesz zacząć, jeśli skończysz 16 lat, a może i pozwolą Ci zarejestrować swoje 12 letnie dziecko, o ile nikt się o tym nie dowie? Czemu nie? W końcu będziesz podwójnie zasilać kasę firmy, oraz podwójnie pracować!

 

W firmie mlm nie jest ważne wykształcenie, wiek, zdrowie. Normalne firmy aby zatrudnić kogoś robią czasem bardzo rygorystyczną selekcję, ale pozwala im to zatrudnić specjalistów w danej dziedzinie. W mlm ludzie, którzy sprzedają produkty, często niewiele o nich wiedzą poza stereotypem: „to są wysokiej jakości produkty, nigdzie indziej nie dostępne”. Sytuacja zmienia się jeśli osiągną dany poziom w strukturze, nagle stają się specjalistami w dziedzinie motywacji i rozwoju, pisząc książki i poradniki jak to wejść na szczyt:  szybko, skutecznie, efektywnie – jak tylko chcesz! Ważne, żebyś kupił ten jedyny w swoim rodzaju poradnik, z tymi nigdzie niedostępnymi sekretami.. za które słono muszą zapłacić osoby, które ślepo wierzą w skuteczność wypocin autorów.

Na etacie masz płatny urlop i pensje co miesiąc. Wiesz, że składki na emeryturę są wpłacane. Wiesz, że masz ubezpieczenie, być może istnieje szansa awansu? W MLM jedyne co masz to „zapierdalać” na innych, a przede wszystkim na siebie. Nagabywać innych. żeby kupili dany produkt, lub robili co Ty – spełniając swoje marzenia o „wolności finansowej”. Nie masz ani ubezpieczenia, ani urlopu. Wszystko musisz wypracować sam i niby fakt – wizja jest fantastyczna! Raptem kilka lat i mogę zarabiać więcej niż osoba na etacie nie robiąc nic. Przymykając oko na fakt – ilu ludzi musi na to co miesiąc płacić?

Jeśli jednak masz zaślepione oczy i nie ważne jest dla Ciebie skąd biorą się pieniądze dobierz firmę ostrożnie – niestety wciąż powstają nielegalne piramidy. Pamiętaj, że firma musi wynagradzać nie tylko za wprowadzanie ludzi do struktury, ale przede wszystkim za sprzedaż produktów. Inaczej jej legalne działanie staje pod znakiem zapytania. Nie wierz ślepo ludziom, którzy już są w danym biznesie – ich interesuje tylko „+ jeden”. Poczytaj o firmie – jej historii, właścicielu, produktach. Przejrzyj opinie. Możesz czasem dowiedzieć się ciekawych rzeczy.

 


Osobiście odradzam uczestnictwo w MLM, ale każdy ma wybór. Zapraszam jednak do przeczytania artykułów z zakładki „Co jest nie tak z MLM?”, zanim zdecydujesz się na uczestnictwo w nie-piramidzie i znajdziesz swoją „najlepszą” firmę mlm.

Podane niżej dane są wymyślone, aby lepiej zobrazować przykładowy system działania planu binarnego w MLM:

 

Firma SD-XYZ sprzedaje 4 różne suplementy diety – oczywiście najwyższej jakości za 150 zł / sztuka. (Aby system był legalny musisz zarabiać nie tylko na wprowadzeniu nowych dystrybutorów, ale również na sprzedaży). Zakładając, że:

  • koszt produkcji to 10 zł,
  • zyski dla firmy to 40 zł od produktu,

zostaje nam 100 zł od sprzedanej sztuki jako wynagrodzenie dla dystrybutorów.

 

Firma SD-XYZ wypłaca wynagrodzenie do 5-tego poziomu. Więc maksymalnie w swojej strukturze po zapełnieniu wszystkich miejsc będziesz miał 60 osób.

 

Plan marketingowy firmy:

  1. 40 zł od każdej bezpośrednio sprzedanej butelki dla dystrybutora. (zostaje nam 60 zł w puli)
  2. 15 zł od sprzedanego produktu z poziomu 5-tego (zostaje 45 zł w puli). Czyli jeśli każda z 32 osób sprzeda jedną butelkę Ty dostajesz zysk 15 zł od każdej sztuki – 32 butelki x 15 zł zysku za sztukę = 480 zł.
    1. Aby sprzedać 32 butelki, ludzie muszą wydać w sumie 4.800 zł.
  3. Z poziomu czwartego firma oferuje 13 zł (zostaje 32 zł w puli) od sprzedanego produktu Twojej grupy. Czyli jeśli wszystkie z 16 osób sprzedadzą po jednej butelce, Ty dostaniesz 208 zł (13 zł zysku za sztukę x 16 sprzedanych butelek).
    1. Aby sprzedać 16 butelek, ludzie muszą wydać w sumie 2.400 zł.
  4. Z poziomu 3-ciego firma wynagradza każdą sprzedaż w wysokości 10 zł (zostaje 22 zł w puli) na konta sponsorów. Poziom 3 ma maksymalnie 8 osób, więc jeśli każda z nich sprzeda jeden z sumplementów Ty dostaniesz 80 zł. (8 sprzedanych produktów x 10 zł za sztukę).
    1. Aby sprzedać 8 butelek, klienci muszą wydać w sumie 1200 zł.
  5. Firma wypłaca 6 zł ( w puli zostaje 16 zł) od sprzedanej sztuki, każdej z osób z Twojego drugiego poziomu, a że ten ma zaledwie 4 osoby Twoje zarobki wynoszą 24 zł.
    1. Aby sprzedać 4 butelki, klienci muszą wydać w sumie 600 zł.
  6. Ostatni poziom jest poziomem pierwszym, z którego firma wypłaca 6 zł ( w puli zostaje 10 zł). Bezpośrednio pod sobą możesz mieć tylko dwie osoby w tym systemie. Jeśli każda z nich sprzeda jeden produkt Ty zarobisz w sumie 12 zł (2 osoby x 6 zł).
    1. Aby sprzedać 2 butelki, klienci muszą wydać w sumie 300 zł.

Pozostałe 10 zł firma oddaje bezpośrednim sponsorom:

  • Więc jeśli w swojej strukturze bezpośrednio „zasponsorowałeś” 20 osób – nie zależnie od poziomu i miejsca w strukturze. Za każdą ich sprzedaż dostajesz 10 zł ( czyli 20 osób sprzedało po 1 produkcie każda = 20 produktów w sumie x 10 zł od sztuki = 200 zł).
  • Jeśli poza swoją strukturą „zasponsorowałeś” dodatkowe 5 osób również dostajesz wynagrodzenie w wysokości 10 zł od sprzedaży produktu każdego z nich ( 5 sprzedanych butelek x 10 zł sztuka = 50 zł zysku).
    • Aby sprzedać 25 suplementów tej przykładowej firmy klienci muszą w sumie wydać 3.750 zł

Firma ma też swoje wymogi kwalifikacji, więc aby zakwalifikować się do wyżej wymienionych bonusów musisz mieć zakup własny na kwotę 150 zł – czyli raz w miesiącu samemu zakupić jeden z suplementów.

A więc piramida, staje się (nie)piramidą, gdyż Twoje możliwości zarobkowe są nieskończone i nie zależą tylko od wprowadzania kolejnych osób, ale głównie na sprzedaży przykładowych suplementów po 150 zł za sztukę, z zyskiem własnym na butelce w wysokości 40 zł.

Przykładowa firma SD-XYZ posiada swój wymóg – najpierw musisz wydać co miesiąc 150 zł na dany produkt, by mieć powyższe możliwości zarobkowe w danym miesiącu. Aby zwróciły Ci się koszty samego uczestnictwa w danej firmie musisz:

  • odsprzedać swój, w wysokości 150 zł. Wtedy wychodzisz na „zero”,
  • albo pobawić się w matematyka i obliczyć ile potrzebujesz sprzedaży własnych, lub ze struktury.

 

System binarny zaliczam do systemów zamkniętych – jest określona ilość miejsc pod każdym miejscem. Masz w niej jednak spore wsparcie z góry. Zdarza się tak, że sponsorzy, lub tak zwani „up-linerzy” czyli osoby będące nad Tobą, ale mające Ciebie w swojej strukturze  mogą zasponsorować daną osobę bezpośrednio pod Tobą. Dlatego też nie masz nad swoją strukturą pełnej kontroli – jak przy każdym innym planie, chyba że jesteś pierwszą osobą zarejestrowaną w danym systemie i nie masz nikogo nad sobą.

 

Dla miłośników matematyki podaję kolejny przykład systemu binarnego. Możesz obliczyć na podstawie podanej przykładowej firmy SD-XYZ ile byś zarabiał z każdego poziomu, jeśli dodasz poziom, odejmiesz, lub zmienisz system dwójkowy na trójkowy, bądź jeszcze inny.

 

Wracamy do podstaw – jakie są dostępne struktury w Multi Level Marketingu – MLM? A przede wszystkim, co to w ogóle jest – czyli znane „rysowanie kółeczek” – kto, gdzie, pod kim, nad kim..

Strukturą MLM nazywamy system, w jakim można rejestrować kolejnych członków grupy. Może być to system zamknięty np. określona liczba możliwych miejsc w strukturze, lub otwarty, gdzie nie ma żadnych granic.

Przykładem systemu zamkniętego są:

  1. System Binarny – który opisuję w tym artykule
  2. System Matrycowy

W systemie otwartym są natomiast:

  1. Plan Unilevel – powszechnie znany jako „drzewko”
  2. Plan różnicowy – „schodkowy”

Każda firma wybiera swój własny system wynagrodzeń na podstawie jednego, lub kilku z wyżej wymienionych planów. Wtedy mamy do czynienia z planem hybrydowym, który często bywa trudny do zrozumienia zwłaszcza dla osoby nie mającej wcześniej do czynienia z Marketingiem wielopoziomowym.

Każda z wymienionych struktur zaczyna się od pierwszej osoby (w przedstawionych poniżej ilustracjach jest nią „X”),  która rozpoczyna biznes budowaniem swoich – zwanych fachowo „nóg”: prawej i lewej.

Struktura binarna może mieć różne postacie, choć zazwyczaj jest oparta na systemie dwójkowym, w którym pod każdym uczestnikiem bezpośrednio mogą się znajdować tylko dwie osoby – pod każdą z tych dwóch – kolejne dwie… i tak dalej;  chciałoby się powiedzieć… aż do nieskończoności.

 

Dołączanie nowych osób do swojej struktury jest formą wielu przemyślanych decyzji i głównie zależny od warunków określonych przez plan marketingowy danej firmy. Kwestia „gdzie” zostanie zapisana nowa osoba zależy od osoby wprowadzającej, zwanej „Sponsorem” i od tego, co opłaca mu się najbardziej.  Jeśli założymy, że „X” to Twój sponsor, który – biorąc pod uwagę swój biznes i swoja strukturę – wyznaczył dla Ciebie pozycje „1.1” – to poziom „2” będzie dla Ciebie poziomem pierwszym.

Po rejestracji w biznesie (pozycja 1.1) możesz już sam „zasponsorować” (zarejestrować) dwie osoby – na pozycji 2.1, lub 2.2 – wybór należy do Ciebie. Nie możesz jednak zasponsorować nikogo na pozycji 3.1, gdyż jeszcze nie ma połączenia – to okienko  zostanie odblokowane dopiero po przyłączeniu osoby ze stanowiska wyżej – 2.1. i tak dalej.. i tak dalej..

Jeżeli – już po zarejestrowaniu się w danym systemie zechcesz zobaczyć swój „biznes” – zobaczysz tylko to jedno okienko (kółeczko) z Twoim imieniem i nazwiskiem, gdyż właśnie od tego miejsca zaczynasz i nie masz wglądu w struktury osób, które są nad Tobą, czy równolegle do Ciebie. Zresztą Sponsor bardzo szybko powie Ci, że „Twój biznes jest od Ciebie w dół, więc nie interesuj się innymi”.

I jest w tym sporo racji, bo – oto jesteś świeży w biznesie, masz jedną osobę pod sobą – po co miałbyś tracić swój cenny czas na oglądanie tysiąca struktur innych  osób, zamiast koncentrować się na swoim biznesie. Z drugiej strony to mogłoby być interesujące.

Do widoku całej struktury i wszelkich danych statystycznych może mieć dostęp tylko właściciel firmy, zarząd i osoby upoważnione.  To nie leży w interesie ani firmy, ani jej właścicieli, ani liderów, żebyś miał dostęp do tych danych – i to z wielu powodów:

  1. Co by było, gdybyś nagle zobaczył, że że Wielka Firma po 4 latach działalności ma 232 osoby w strukturze, albo wprost przeciwnie – miliony, bądź miliardy dystrybutorów?
  2. Co byś zrobił, gdybyś podał sponsorowi numer do Twojego kolegi , a teraz widzisz że Twoja Gruba Ryba jest zarejestrowana pod żoną sponsora? Tak, wszyscy znają Kodeks Etyczny MLM, no i wszyscy wiedzą, że czasami zawodzi, zwłaszcza gdy pojawia się Gruba Ryba.
  3. A wreszcie co by było, gdybyś tak na własne oczy zobaczył, że na samym szczycie tej struktury jest właściciel, pod nim kolejno: żona, dzieci, matka, ojciec, a nawet 97-letnia babcia właściciela … i tutaj, w tym miejscu, zwątpisz, że ona – ta babcia – ten biznes robi?! Ale to raczej nie powinno nikogo dziwić, gdyż na miejscu właściciela większość ludzi zrobiła by tak samo.

Teraz rozumiesz, dlaczego zaczynasz z kołeczkiem pod tytułem „TY” i dlaczego lepiej byś nie interesował się biznesami innych?

 

Każda ze struktur zaczyna się od tej pierwszej – najwyżej postawionej w hierarchii osoby. Rozpoczyna ona całą strukturę i jest ona na przykładowym obrazku osobą „x”. Co się zaczyna zazwyczaj gdzieś również się kończy. W przypadku omawianej struktury binarnej jest to połowa poziomu 32 przy założeniu, że:

  • bez względu na wiek, każda osoba może zostać zarejestrowana tylko raz w danej firmie, (włączając w to noworodki)
  • cała struktura na każdym z poziomów jest wypełniona

Jakie masz szanse jeśli chcesz dołączyć do tej firmy, a niestety nie dowiedziałeś się o niej jako jeden z pierwszych? Słyszysz od osób, o ich wielkich sukcesach sprzed lat, kiedy firma dopiero zaczynała, ale niestety wyższe poziomy są już zajęte. Niektórzy mówią, że wszyscy mają takie same szanse, ale co jeśli trafiasz na poziom 32, pozycję nr 157290 („kółeczko” numer 32.157290)? Podjął byś się wyzwania budowania struktury, lub sprzedania towaru? Jedyne co zostaje, to szukanie innej firmy, lub lepiej: innej planety i przyłączanie do systemu przyjaznych obcych jak E.T.  – wmawiając im, że każdy z nich ma takie same szanse sukcesu jak osoba z najwyższych poziomów.

Przykład działania systemu binarnego

Chcesz zarabiać dbając o własne zdrowie i zdrowie swojej rodziny? W kilka minut specjalista od suplementów dzięki pewnemu urządzeniu będzie w stanie wskazać Ci wszystkie braki i potrzeby Twojego organizmu. Dostaniesz też całą listę suplementów bezwzględnie koniecznych, by móc stanąć na nogi. Dowiesz się dlaczego należy je zażywać i jak je dozować. Oczywiście potrzebujesz je kupić jak najszybciej, ale jeśli nie masz tyle gotówki, to listę można podzielić – w tym miesiącu kupisz to, to i to, a w następnym tamto i tamto. Co za szczęście! Krótka chwila, a Ty już możesz spać spokojnie, bo wiesz już wszystko na temat swojego zdrowia… OBUDŹ SIĘ! Po pierwsze: koszt takiego „badania” porównywalny jest z ceną prywatnej konsultacji u lekarza specjalisty z tytułem profesora. Po drugie: cena suplementów których rzekomo „potrzebuje” Twój biedny organizm wielokrotnie (!) przekroczy cenę lekarstwa w aptece.

W dziedzinie suplementacji zatracono jakikolwiek umiar. Można byłoby pomyśleć, że są uniwersalne i pomimo dostępności nie każdy powinien je stosować. Poprzez ludzką naiwność suplementy stały się bezkarnym sposobem na zbijanie fortun przez firmy – zwłaszcza te praktykujące MLM.

Firmy walczą ze sobą o potencjalnego klienta często nieoficjalnie dodając zakazane im środki lecznicze, żeby tylko ich produkt przynosił pożądane efekty, a klient polecał dalej ich produkt.

Od początku roku do dziś (22 luty 2018) zostało już zgłoszonych 2047 nowych produktów zakwalifikowanych jako suplement diety (średnia 38,6 na dzień). *

*Dane pochodzą z oficjalnej strony Głównego Inspektora Sanitarnego (GIS).

 

Ponieważ suplementy są zakwalifikowane jako żywność – firmy, które je produkują, nie muszą robić żadnych badań skuteczności i bezpieczeństwa. Nie muszą również zachowywać sterylnych warunków produkcji i ściśle określonych zasad ich przechowywania –  jak jest to stanowczo wymagane w stosunku do lekarstw. Nad suplementami nie ma żadnego nadzoru farmaceutycznego, a jedynie sanitarny – czyli taki sam jak przy produkcji żywności.

Suplement diety nie może natomiast posiadać właściwości produktu leczniczego w rozumieniu przepisów ustawy z dnia 6 września 2001 r. Prawo farmaceutyczne Dz. U. z 2008 r. Nr 45, poz. 271, ze zm.

Firmy sprzedają więc produkty, których skuteczność można porównać ze znanym efektem placebo. Stosując agresywny marketing, a w firmach MLM „wysokie” prowizje – wmawiają, że sprzedają coś, co pomoże nam na nasze dolegliwości, lub poprawi jakość naszego życia, a przede wszystkim jakość naszego odżywiania. Niestety nie dość, że suplementy diety są dla nas zbędnym wydatkiem i w niczym nie pomagają, ale często wręcz przeciwnie – mogą poważnie zaszkodzić.

Badania laboratoryjne suplementów diety zlecone przez NIK (Najwyższą Izbę Kontroli) wykazały, że wiele suplementów nie wykazuje cech deklarowanych przez producentów, a zdarzają się też po prostu szkodliwe dla zdrowia. W sprzedaży, w tym internetowej, ale także w sklepach stacjonarnych i aptekach, obok rzetelnych preparatów znajdowały się suplementy diety zafałszowane zawierające np. bakterie chorobotwórcze, substancje zakazane z listy psychoaktywnych, czy stymulanty podobne strukturalnie do amfetaminy, czyli działające jak narkotyki.

 

Zanim zdecydujesz się na kupno suplementów warto jest sprawdzić, czy:

[box type=”info”]

  • nie ma w nich składników, które np. mogą wchodzić w negatywną reakcję z lekami, które dana osoba przyjmuje. Wiedząc że jest tam taki składnik, ktoś może przedawkować!

[/box]

Warto też pamiętać, że:

[box type=”info”]

  • Tak naprawdę, nie wiadomo w jakich warunkach są one produkowane.
    • W przypadku składników leczniczych, zasady czystości produkcji i warunków przechowywania są bezwzględnie przestrzegane.
    • W przypadku produkcji żywności – czym poniekąd są suplementy diety, te warunki są nieco inne.[/box]

[box type=”info”]

  • Przy produkcji suplementów diety, czasem może dojść do braku zachowanej powtarzalności dawek
    • w różnych opakowaniach mogą się znaleźć różne dawki, a skoki dawek mogą być dla organizmu zabójcze, także w sensie dosłownym.​[/box]

Jak podają eksperci w jednym z wiodących czasopism medycznych, najnowsze badania pokazują, że mikroelementy i witaminy nie dają żadnych korzyści zdrowotnych. Ostrzegają również o tym, że niektóre z nich mogą prowadzić nawet do poważnych powikłań.

Autorzy artykułu opublikowanego w Annals of Internal Medicine stwierdzili, że nie ma podstaw do tego, aby pozytywnie oceniać suplementy. Nie chronią one przed chorobami czy śmiercią i nie uzupełniają ewentualnych braków powodowanych nieodpowiednią dietą.  

Profesor Edgar Miller – epidemiolog z uniwersytetu Johnsona Hopkinsa w Baltimore uważa, że społeczeństwo powinno zamiast kupować mikroelementy w pastylkach, wydawać więcej pieniędzy na zdrową żywność – owoce, warzywa i produkty o niskiej zawartości tłuszczu.

W innych artykułach w tym samym wydaniu pisma, uczeni z Harvardu dochodzą do podobnych konkluzji. Suplementy diety nie chronią przed chorobami mózgu, serca, układu krążenia czy przed rakiem. Mało tego, w przypadku zażywania beta-karotenu przez palaczy możliwe jest zwiększenie ryzyka zachorowania na raka płuc.

 

Przedstawiciele branży suplementów diety uważają jednak, że tezy zaprezentowane przez badaczy obnażają „jednostronne podejście” i „wąskie horyzonty”. Ciekawe dlaczego..?

Według profesora Millera, koncerny farmaceutyczne starają się napędzać branżę, głosząc niepotwierdzone badaniami hasła o zdrowotnym wpływie suplementów.

 

Źródło: Medical News Today

Jeśli ktoś zdrowo się odżywia i dobrze czuje, nie ma powodu, dla którego miałby zażywać suplementy. Zdarzają się sytuacje, kiedy są potrzebne, np. osłabiona odporność, nadmiar pracy. Wtedy warto poradzić się lekarza, co będzie dla nas najlepsze.

Sprzedaż lawinowa i piramidy

Dz.U. 1993 nr 47 poz. 211

Ustawa z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji.

 

Art. 17c.

  1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest organizowanie systemu sprzedaży lawinowej, polegającego na proponowaniu nabywania towarów lub usług poprzez składanie nabywcom tych towarów lub usług obietnicy uzyskania korzyści materialnych w zamian za nakłonienie innych osób do dokonania takich samych transakcji, które to osoby uzyskałyby podobne korzyści materialne wskutek nakłonienia kolejnych osób do udziału w systemie.
  2. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji organizowanie systemu sprzedaży, o którym mowa w ust. 1, jeśli spełnione zostaną następujące warunki:
    1. Korzyści materialne uzyskiwane z uczestnictwa w systemie sprzedaży pochodzą ze środków uzyskiwanych z zakupu lub ze sprzedaży dóbr i usług po cenie, której wartość nie może rażąco przekraczać rzeczywistej wartości rynkowej tych dóbr i usług,
    2. Osoba rezygnująca z udziału w systemie sprzedaży ma prawo do odprzedaży organizatorowi systemu za co najmniej 90% ceny zakupu wszystkich nabytych od organizatora nadających się do sprzedaży towarów, materiałów informacyjno-instruktażowych, próbek towarów lub zestawów prezentacyjnych zakupionych w przeciągu 6 miesięcy poprzedzających datę złożenia rezygnacji organizatorowi systemu sprzedaży.

 

Cenne prezenty przy zakupie

Nie można skłaniać do zakupu towarów przez przyznanie innych cennych towarów oprócz przyznawanych na bazie loterii i gier.

 

Art. 17a.

  1. Czynem nieuczciwej konkurencji jest sprzedaż konsumentom towarów lub usług połączona z przyznaniem wszystkim, albo niektórym nabywcom towarów lub usług nieodpłatnej premii, w postaci towarów lub usług odmiennych od stanowiących przedmiot sprzedaży, z zastrzeżeniem ust. 2.
  2. Nie stanowi czynu nieuczciwej konkurencji sprzedaż, o której mowa w  ust. 1, jeżeli premie stanowią towary lub usługi:
    1. O niewielkiej wartości lub próbki towaru,
    2. Wygrane  w loteriach promocyjnych, organizowanych na  podstawie przepisów o grach losowych, zakładach wzajemnych  i  grach na  automatach, lub  konkursach,  których wynik nie zależy od przypadku.

Z graficznego punktu widzenia struktura ta kształtem swym przypomina właśnie piramidę. Konieczność przystępowania do niej coraz to nowych uczestników w celu zapewnienia wypłat osobom, które wcześniej przyłączyły się do struktury powoduje, że jest ona nietrwała i ostatecznie musi upaść.

Ujmując rzecz precyzyjniej: osiągany zysk zależy wyłącznie od liczby zwerbowanych przez daną osobę nowych uczestników piramidy (znajdujących się na niższych poziomach w strukturze). Każdy z kolejnych uczestników za przystąpienie do piramidy musi wpłacić określoną kwotę.

Piramida finansowa
Schemat ilustrujący przypadek piramidy finansowej, której każdy uczestnik zobowiązany jest do zwerbowania sześciu nowych

Mechanizm funkcjonowania piramidy finansowej

Mechanizm działania piramid finansowych polega na pozyskiwaniu przez ich założycieli jak największej liczby uczestników, którzy zachęceni obiecywanymi zyskami, wpłacają pieniądze organizatorom. Rzadko faktycznie świadczone są usługi finansowe. Założyciele namawiają zwykle ich uczestników do werbowania kolejnych osób. Z tego powodu piramidy finansowe są z góry skazane na upadek, bowiem system wymaga lawinowego dopływu nowych uczestników, a możliwości takie są z przyczyn oczywistych ograniczone. Hipotetyczna piramida, która wymagałaby zwerbowania przez każdego uczestnika sześciu kolejnych, już na dziesiątym jej poziomie musiałaby mieć liczbę uczestników większą o 60% od liczby mieszkańców Polski, a na trzynastym poziomie liczbę uczestników znacznie większą od liczby mieszkańców świata. Wyobrażacie sobie kolejkę ludzi chcących wprowadzić noworodka do piramidy, celem własnego wzbogacenia? Gdyż – kto pierwszy – ten lepszy.

Struktura istnieje więc dopóty, dopóki suma wycofywanych przez uczestników pieniędzy jest niewielka w stosunku do napływających do systemu nowych środków. Zgodne z ustaleniami wypłaty środków pierwszym uczestnikom piramidy usypiają czujność kolejnych, liczących na rzekomo łatwe, pewne i wysokie zyski. Im bardziej organizatorom udaje się wydłużyć okres nowych wpłat i im więcej ma ona poziomów, tym więcej uczestników jest poszkodowanych w chwili jej upadku – często tracą oni większość lub nawet całość powierzonych środków.

Klasyczne piramidy finansowe można poznać po tym, że otwarcie wskazują na to, że jedynym źródłem zysków uczestników są wpłaty od kolejnych osób. Mechanizm ich działania jest jednak często maskowany za pomocą pozornego oferowania inwestycji w określone aktywa (np. nieruchomości, metale szlachetne). Bardzo często zdarza się, że uczestnicy orientują się, że zostali oszukani dopiero wówczas, gdy organizator ma trudność w regulowaniu zobowiązań, lub wręcz wtedy, gdy piramida upada.

Piramidy finansowe w czystej postaci występują rzadko. Zwykle pojawiają się w krajach, w których instytucje finansowe są słabo rozwinięte, a wiedza społeczeństwa na temat finansów jest mała.

 

Przykłady najbardziej znanych piramid finansowych:

[tabs slidertype=”top tabs”] [tabcontainer]
[tabtext]
Skyline
[/tabtext]
[tabtext]
Bernard Madoff
[/tabtext]
[tabtext]
Bezpieczna Kasa Oszczędności
[/tabtext]
[tabtext]
Amber Gold
[/tabtext]
[/tabcontainer]
[tabcontent]
[tab]
Piramida ta była klonem działającej w Niemczech piramidy World Trading System. W 1993 roku WTS wprowadził do Polski Mariusz K. System zawalił się w Niemczech już dwa lata później, ale „zaradny” polski biznesmen szybko stworzył nową piramidę pod nazwą Skyline. Do 1997 roku udało mu się dzięki niej zgromadzić aż 4,5 mln marek niemieckich. Na spotkaniach, podczas których werbowano uczestników piramidy, wmawiano im, iż są szczęśliwymi wybrańcami. Przedstawiono im dobrze ubranego mężczyznę, który opowiadał o tym, jaki sukces finansowy osiągnął dzięki Skyline. Podkreślano, iż rezygnacja z udziału w grze jest bezpowrotnie straconą szansą na duży zysk. Część osób straciło jedynie 30 zł, które wpłacało się na obowiązkowy poczęstunek z szampanem w ramach spotkania. Inni, którzy dali wiarę zapewnieniom i wpłacili ponad 2 tys. marek zachodnioniemieckich, werbowali kolejnych uczestników, albowiem tylko namówienie kolejnych osób gwarantowało zwrot wkładu i ewentualne zyski. Za pierwszych trzech zwerbowanych uczestników było to 450 marek za osobę, za każdą następną 800 marek. Ponadto każda z wprowadzonych przez uczestnika do systemu osób także zapewniała mu dochody – za pozyskanych przez te osoby nowych klientów otrzymywał po 350 marek. Szacowano, że w Polsce uczestniczyło w piramidzie około 38 tys. osób. Większość straciła swoje oszczędności. Mariusz K. nie zdążył jednak skorzystać ze zgromadzonych pieniędzy. Zamordowała go Violetta Z., kochanka i właścicielka konta bankowego, na którym przechowywane były środki pochodzące z piramidy (Mariusz K. nie mógł nim zarządzać sam ze względów podatkowych jako obywatel Niemiec). W czerwcu 2000 roku Violetta Z. została skazana na 15 lat więzienia. Między morderstwem a aresztowaniem zdołała wydać część pieniędzy pochodzących ze Skyline.

Źródło: archiwum.rp.pl

[/tab]
[tab]
Największą piramidą finansową na świecie była piramida Bernarda Madoffa. Jej klientami były największe banki na świecie, uczelnie wyższe, fundacje, zamożni inwestorzy, osoby ze świata biznesu, polityki, kultury. Madoff pierwotnie inwestował głównie w papiery wartościowe i nieruchomości. Piramida upadła w 2008 r. w apogeum kryzysu finansowego i gospodarczego, w skutek czego znaczna liczba klientów, których sytuacja finansowa się pogorszyła, zwróciła się z dyspozycją wycofania środków. Okazało się wówczas, że firma nie jest w stanie sprostać tym żądaniom. Miała ona wówczas blisko 5 tys. klientów, którzy ulokowali w niej łącznie 65 miliardów dolarów. Faktu, iż nie była ona niczym innym jak piramidą, dowodzą ustalenia likwidatora spółki, który stwierdził, że przez ostatnie 13 lat działalności powierzone przez klientów środki w ogóle nie były inwestowane. W 2009 roku Bernard Madoff przyznał się do wszystkich stawianych mu jedenastu zarzutów, mimo wyrażenia skruchy został skazany na 150 lat więzienia. Orzeczono także przepadek jego majątku. Oszacowano go jednak „jedynie” na nieco ponad 800 milionów dolarów.

Źródło: wikipedia.org

[/tab]
[tab]
W Polsce pierwszą taką piramidą była Bezpieczna Kasa Oszczędności, instytucja oferująca znacznie wyższe oprocentowanie (sięgające nawet 300% rocznie) lokat złotówkowych niż tradycyjne banki. Miało to być możliwe dzięki wymianie złotówek na dolary. Plan zawiódł, ponieważ po wprowadzeniu z dniem 1 stycznia 1990 r. pełnej wymienialności złotówki i sztywnego kursu dolara siła nabywcza tej waluty w warunkach wysokiej inflacji gwałtownie malała. Uważa się, że Kasie Oszczędności powierzyło ok. 10 tys. osób (szacowano je przed denominacją na 25-26 mld starych złotych). 6 czerwca 1990 Grobelny wyjechał do Niemiec, a już w lipcu siedzibę firmy zaczęli oblegać klienci żądający zwrotu pieniędzy. Ostatecznie syndyk masy upadłościowej wypłacił łącznie klientom 7 mld zł, co odpowiadało 1/4 tej sumy z jesieni 1989.

Źródło: wikipedia.org

[/tab]
[tab]
Piramidą okazał się również Amber Gold. Jego twórcy wykorzystali czas, w okresie którym ceny złota szybko rosły. Łatwo było uwiarygodnić to, że zyski rzędu 16% rocznie są możliwie do osiągnięcia. Okazało się jednak, że ceny złota nie rosły wiecznie, a na dodatek twórcy piramidy zainwestowali w nie tylko część zdobytych pieniędzy. Pod koniec 2012 r. Gdański Sąd informował, że łączna liczba wierzycieli Amber Gold wynosi co najmniej 15 tys., a wartość zobowiązań wobec nich to ok. 700 mln zł.
[/tab]
[/tabcontent]
[/tabs]

 

Przepisy karne w Polsce

Dz.U. 1993 nr 47 poz. 211

W Polsce organizowanie bądź kierowanie systemem sprzedaży lawinowej jest czynem nieuczciwej konkurencji zagrożonym karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do 8 lat wg art. 24a Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji z 16 kwietnia 1993 r.

 

DU rok 1997 numer 88 poz. 553

  • Wprowadzenie uczestników piramidy finansowej w błąd co do faktycznego mechanizmu funkcjonowania takiej struktury, w celu skłonienia ich do wniesienia środków finansowych, może wyczerpywać znamiona przestępstwa oszustwa określonego w art. 286 § 1. Kodeksu karnego.
  • Przemilczanie przez organizatora w dokumentacji instrumentu finansowego informacji, które mają istotne znaczenie dla nabywającego wyczerpuje znamiona art. 311 Kodeksu karnego.

 

Dz.U. 2005 nr 183 poz. 1538

  • Karalne jest także samo nielegalne zarządzanie aktywami. Art. 178 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi przewiduje możliwość nałożenia grzywny do wysokości 5 milionów złotych,

 

Dz.U. 2005 nr 184 poz. 1539

  • Art. 99 ust. 1 i 2. ustawy o ofercie publicznej przewiduje kary finansowe lub pozbawienia wolności.

 

Dz.U. 1997 nr 140 poz. 939

  • Na podstawie art. 171 ust. 1 ustawy Prawo bankowe karze do 5 milionów złotych lub pozbawienia wolności do lat 3 podlega w Polsce prowadzenie działalności parabankowej polegającej na udzielaniu kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążaniu ryzykiem tych środków w inny sposób.

 

Skrzywdzeni i oszukani przez piramidy finansowe nadal starają się o odzyskanie choćby części utraconych pieniędzy. Różne procesy sądowe i konsekwencje nie tylko twórców nie powstrzymuje jednak tworzenia następnych piramid ani nie zniechęcił kolejnych naiwnych inwestorów motywowanych chciwością. Ani w USA, ani w Europie, ani w Polsce.


Lista anty-firm

Kiedy wrzucisz żabę do wrzątku to wyskoczy, a kiedy wrzucimy ją do zimnej wody i podgrzejemy, to się zagotuje żywcem.

Wady MLM

  • Relacje

Osoby będące w MLM zaczynają być postrzegane jako naciągacze, kłamcy, cwaniaki, które chcą się wzbogacić kosztem innych – najczęściej tych najbiedniejszych łudząc ich „wolnością finansową”. Czasem zdarza się, że między rywalami powstają dobre relacje, które głównie oparte są na zatrzymaniu klientów (nawet w kryzysowych sytuacjach), tylko po to aby zdobyć od nich prowizję, bądź samemu nie odejść. Zmienia się postrzeganie naszej osoby w otoczeniu – zazwyczaj najbliższych. Nasi znajomi odchodzą, ale pojawiają się nowi – lepsi, którzy potrafią motywować. Osoby wyżej, cieszące się wysokimi prowizjami zapewne już nie znają innego życia. Cieszą się z sukcesów i nowych znajomych, zapominając o porażkach osób, które zasilają ich co miesięczną pensję. Jeśli natomiast dopiero co zaczynasz, cieszysz się dawką motywacji, pozornymi szansami spełnienia marzeń i możliwościami zarobkowymi.

  • Ryzyko

W przeciwieństwie do pracy na umowę nie ma zagwarantowanego żadnego wynagrodzenia. Nie masz podpisanej umowy, opłacanych składek na ubezpieczenie i emeryturę. Ludzie często tracą jeszcze więcej czasu niż w normalnej pracy, a nie zawsze jest on adekwatny do osiąganych efektów. Pieniądze nie są inwestycją dla Ciebie. Firma i wszyscy nad Tobą wzbogacają się Twoim kosztem oczekując coraz więcej klientów z Twojego polecenia. Czyli szukania kolejnych naiwniaków, którzy będą pracować na ich sukces. I niby nic nie ryzykujesz, co to jest kilka stów na starter skoro można zarabiać tysiące – wystarczy według niektórych tylko chcieć. To nic, że nie masz pieniędzy na przetrwanie miesiąca. Na taką wspaniałą inwestycje zawsze się coś znajdzie.

  • Zarobki

Tak naprawdę zarabia właściciel, oraz pierwsze osoby w systemie, reszta jest tylko tanią siłą roboczą szukającą taniej siły roboczej dla samego siebie. Nie jest ważne czy ktoś nie ma na życie, czy ma nadmiar – ważne żeby wydał pieniądze (nawet ostatnie) na firmę, by dostać prowizję i się „wzbogacić”. Im więcej ludzi tym większa prowizja. Nikt nie wspomni o wydatkach związanych z prowadzeniem własnej działalności – bo taki jest też wymóg wypłaty o ile zarobionych pieniędzy. Sam musisz opłacić ubezpieczenie, składki emerytalne, czasem jest to kwota nawet i tysiąca złotych. Ile więc pieniędzy musisz zarobić, żeby było Cie stać na uczestnictwo w jednej z takich firm?

  • Sukces

Nie każdy może osiągnąć sukces, wszyscy to wiedzą, ale nie wszyscy o tym mówią. Fakt niektórym się udaje, ale czy nie jest to sukces budowany na ludzkiej naiwności? Ci na „dole” muszą wydać czasem naprawdę dużo pieniędzy, aby Ci na „górze” zachwalali się – jak ciężką pracą osiągnęli swoją „niezależność finansową”, o czym usłyszysz na grupowych spotkaniach. Zapominając, że wszystkie zarobione pieniądze są inwestycją często biednych ludzi w ich lepsze życie – jak im to powiedziano. Jeśli jednak nie udaje Ci się, zadłużasz się – ponosisz porażkę zamiast darować sobie usłyszysz, że przecież Twój sukces jest tuż za rogiem i nie możesz się teraz poddać – to wszystko, żeby dostać prowizję. Poza tym, czym tak naprawdę jest sukces w tym systemie? Zarabianiem tysiąca złotych, czy miliona? Czy jest w tym umiar? Ile ludzi musi wydać ile pieniędzy, żeby uszczęśliwić tych na górze?

  • Produkty

Kiedy idziemy do sklepu mamy wielki wybór produktów, raz możemy kupić taki, raz inny. W przypadku MLMu mamy narzucony produkt gdzie najczęściej ludzie zaczynają nam wmawiać dlaczego go potrzebujemy i dlaczego powinniśmy go stosować. Produkty wcale nie są lepszej jakości niż te sklepowe średniej jakości, gdzie wpaja się, że w sklepie jest sama chemia; ale na pewno są zdecydowanie droższe (w końcu musi na niej zarobić firma i wszyscy „na górze”). Więc zanim zwiążesz się z taką firmą osobiście porównaj produkty i ceny z innymi. MLM jest dla ludzi bogatych, a nie dla klasy średniej czy ubogiej. Największe pieniądze zarabia się na tych, którzy ich nie mają – najbiedniejszych.

  • „Pranie mózgu”

Bajki opowiadane na szkoleniach są po to by podkręcić naiwnych ludzi. Firmy manipulują i uczą manipulacji. Dostarczają materiały motywacyjne, zapraszają na różnego rodzaju spotkania – wszystko to, by tylko przytrzymać klienta, ogłupić go obietnicą fortun i lepszego życia. Szkolenia produktowe są po to by ludzie nie myśleli o niczym innym tylko o biznesie coraz bardziej się z nim integrując – by tylko przytrzymać ich dłużej. Są po to, żebyś poczuł się jako jeden z szczęśliwców na scenie – im się udało, ja też mogę to osiągnąć. Sala aż kipi motywacją i sztuczną radością, przez co dostajesz dawkę motywacji, która po zakończeniu znika. Jak narkotyk – wracasz po więcej, bo chcesz osiągnąć sukces! Udowodnić, że możesz, nie tylko sobie, ale i tym, którzy w Ciebie zwątpili. Jesteś samotny, a te spotkania sprawiają, że czujesz się częścią czegoś wielkiego, czujesz się częścią grupy i już zapominasz, że tak naprawdę wciąż jesteś pozostawiony sam sobie. Takie spotkania bądź „niezbędne” materiały co i jak robić by zacząć, osiągnąć sukces i nie zrezygnować przynoszą firmom duże zyski. Czasem firma nic nie robi pozwalając ludziom mianować się wielkimi motywatorami, bądź liderami – którzy nie mają z daną dziedziną nic wspólnego, ale tak się nazwali i każą to szerzyć dalej dorabiając sobie na różnych spotkaniach i promując samego siebie. A niektórzy pozostają „nikim” kupując co miesiąc kolejne już samemu wierząc, „niezbędne” produkty (utrzymując całą strukturę).

  • Praca

Wiele ludzi traktuje to jako dodatkową pracę i szerzy tę błędną informację dalej mówiąc o super profitach, (których sami nie osiągają), ale czy to jest rzeczywiście praca? Czy to jest coś z czego można być dumnym – nagabywanie ludzi do łańcuszków, by oni nagabywali innych, którzy też będą szukać pod siebie kolejnych „klientów” tworząc piramidę, tzn. „nie-piramidę!”. Jeśli ktoś chce mieć prace to ją znajdzie. Jeśli nie znajdzie to może ją stworzyć. Wystarczy mieć pasję, lub robić to w czym jest się dobrym. Założenie swojej firmy wcale nie jest wielkim wyzwaniem – można założyć zagraniczną. Jeśli nie masz pasji, nie znasz się na niczym znajdź pracę i zdobądź jak najwięcej cennego doświadczenia. Czasem tak – jest ciężej znaleźć pracę, zwłaszcza marzeń. A MLM niezależnie od:

  • edukacji
  • wieku
  • płci
  • historii
  • tego czy byłeś/jesteś karany

przyjmuje wszystkich, wystarczy zapłacić za starter. Nie ma rozmowy kwalifikacyjnej, nie ma trudnych pytań, skomplikowanego listu motywacyjnego. Jeśli masz pieniądze na start – wchodzisz.

Wbrew powszechnemu przekonaniu, że wszyscy w MLM mogą zarobić, nasze poniższe zestawienie pokazuje, że jednak nie każdy. Przedstawiamy przybliżony procent ludzi – dystrybutorów MLM, którzy w danej firmie stracili, bądź zyskali.

Te szokujące fakty oparte są na raportach sporządzanych przez same firmy. W Polsce z mocy prawa podmioty zarejestrowane w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS) mają obowiązek dostarczyć swoje roczne sprawozdania finansowe. Ostatni raport jaki udało nam się dla Państwa znaleźć nie pokazuje takich danych jak pierwsza tabelka.

Wnioski nasuwają się same i mimo danych z 2006 roku czy myślicie, że znacznie uległy one zmianie?

szokujace fakty

Pogrubione firmy to te, które są znane w Polsce. A dane na rok 2006 przedstawiają, że nawet nie 1% wszystkich, którzy zasilają kasę firmy może się pochwalić zyskami (po odliczeniu wydatków).

 


Poniższa tabelka przedstawia już tylko firmy działające w Polsce i mimo, że nie ma tam takiego zestawienia jak powyżej, to intuicyjne wnioski po analizie danej firmy nasuną się nam same.

Jeśli więc działasz w jakiejś firmie, dobrze by było ją monitorować, zamiast ślepo wierzyć w jej rozwój.

Niestety ciężko jest znaleźć jakiekolwiek aktualniejsze dane w internecie. Większość osób tylko zachwala współprace z daną firmą, jej produkty oraz te wspaniałe możliwości! Jeśli możesz nam w tym pomóc bylibyśmy bardzo wdzięczni – chodzi tu w końcu o uświadomienie ludzi i przedstawienie czarno na białym – dowodów na „możliwości” zarobienia w network marketingu.

 

Oczywiście są ludzie, którzy zarabiają na MLM wielkie pieniądze i to wcale nie dla tego, że dołączyli do biznesu 10 lat temu, czy że byli jedni z pierwszych – Ci na szczycie. To wszystko przez ich jakże „ciężką pracę” oraz zdolności przywódcze (bądź sztuki manipulacyjne – ale o tym się nie mówi) . Dziś większość z nich jest samozwańczymi liderami i specjalistami do spraw motywacji opowiadając swoją jakże wzruszającą historie o sukcesie, które wcale nie mają związku ze znajomościami, czy szczęściem.

Wszystko wypracowało się samemu, a często tysiące ludzi pod daną osobą niestety rośnie w długach. W dzisiejszych czasach coraz częściej jest tak, że bogaci się bogacą, a biedni biednieją. MLM jak wiele zwolenników mówi jest sprawiedliwym biznesem dającym niesamowite możliwości zarobkowe jak i moim zdaniem – pseudo rozwoju dla każdego!

Dla większości MLM produkt ma za zadanie tylko odwrócić uwagę od rzeczywistego źródła dochodów. Poprzedni rozdział skupiał się na tym, że MLM jest z góry skazany na porażkę doprowadzając do przesycenia rynku. Tym samym stawiając w trudnej sytuacji ludzi, którzy legalnie próbują sprzedać dany produkt. Produkt lub usługa mogą okazać się bardzo dobre, ale najczęściej nie jest on głównym powodem przyłączania się do MLM.

Produkt jest tylko pretekstem do próby stworzenia legalnego silnika do robienia pieniędzy. Intuicyjnie podejrzewamy jak naprawdę działa MLM, ale nikt nam nie pozwoli – zwłaszcza osoby już pracujące dla danej firmy użyć słowa „piramida”.

„Widzisz, jeśli można przekonać dziesięć osób, że każdy potrzebuje tego produktu lub usługi, nawet jeśli nie są one nikomu potrzebne, lub nie kupują podobnych produktów dostępnych na rynku, a każda z tych osób może przekonać kolejną dziesiątkę, i tak dalej.. W taki sposób można zarobić prawdziwe pieniądze – Ci na dole tracą wszystkoCi na górze zyskują część. Wystarczy, że sprzedasz produkt tylko kilku osobom.” I to wszystko jest niestety legalne.

Sposób w jaki zarabia się pieniądze nie jest tylko poprzez sprzedaż danego produktu, w przeciwnym razie ludzie zaczęliby oferować ten produkt konwencjonalnymi metodami. Haczyk tkwi w budowaniu sieci dystrybutorskiej pod sobą, aby to oni sprzedawali i szukali innych, którzy będą kupować i sprzedawać kolejnym itd. Można to też nazwać sprzedawaniem marzeń.

 

Matematyka i zdrowy rozsądek

System MLM działa na zasadzie geometrycznego rozwoju, gdzie jedna osoba wprowadza kilka osób. Dla przykładu niech będzie to 10 osób. Te osoby natomiast wprowadzają kolejne 10 itd..

Zazwyczaj jest to zobrazowane na przykładzie tzw. „drzewka” (tylko nie pomyl się i nie pomyśl piramidy!) z odpowiednimi prowizjami na różnych poziomach. Kiedy przemówi nasz zdrowy rozsądek zaczynamy dostrzegać problem. Otóż na czwartym poziomie „drzewko” będzie składało się z 1.000 osób. Ale problem zaczyna się od siódmego poziomu, który liczyłby 1.000.000 ludzi wierzących, że mogą zarabiać pieniądze sprzedając cudowne produkty. Ale komu? Co wtedy?

Jak to co?! Wyjdź do ludzi! Idź na miasto! Przecież chętnych jest od groma, gdyż populacja światowa liczy ponad 7 miliardów ludzi! Ale dla MLM to nie jest problem. On dopiero się rozpędza i ma już w wizji struktury osoby jeszcze nie narodzone. Pomyśl o tych wszystkich spotkaniach! O wszystkich sprzedanych marzeniach! O fałszywych nadziejach i utraconych pieniądzach.

To się nie uda? Przecież to się musi udać!

Nic nie irytuje zaślepionych zwolenników MLM bardziej niż poprzedni argument.  Zwróć uwagę na absurdalny przykład Amway, gdzie jeśli zakładane były umiarkowanie dokładne plany to w ciągu 18 miesięcy Amway byłyby większy niż PKB Stanów Zjednoczonych.

Ale od tego samego prowadzącego słyszymy  – „To przecież absurd. Nie każdy odniesie sukces, dlatego nigdy nie będzie nasycenia rynku”. Czyli co? Nie każdy odniesie sukces? Więc rekrutuje się „zwycięzców”, aby wspólnie budować prawdziwy biznes, czy z góry zakłada się czerpać zyski z „przegranych”, którzy kupują produkty, bo zaufali wizji ich lepszej przyszłości?

Podczas firmowego spotkania usłyszysz od tych co „sami osiągnęli sukces”, że każdy może tego dokonać. „To wasza życiowa szansa! Najlepsza oferta pracy MLM!”. Ale kiedy ktoś podejmie temat nieuniknionego nasycenia rynku i wynikających z tego strat usłyszysz: „Oczywiście, to nigdy nie działa w ten sposób”. Powiedzą Ci, że niektórym się nie powiedzie, ale nie panu – panie Rekrut. Ty już jesteś zwycięzcą, „widzę to w Twoich oczach”. Swoimi oczami wyobraźni naliczając zysk z następnej niewinnej osoby.

Jeśli jednak uwierzysz w te brednie całe przedstawienie będzie działało dalej, a inni zaczną nadużywać twoją naiwność. Ale jeśli podchodzisz do MLM sceptycznie masz czas by na spokojnie wszystko przemyśleć, a wtedy logika podpowie Ci, że to nigdy nie działa tak jak jest to opisywane przez osoby nad Tobą. Nie masz jednak czym się martwić, bo do rozmów na temat problemu nasycenia rynku rzadko kiedy dochodzi. Doświadczeni przedstawiciele MLM dobrze wiedzą jak odwrócić uwagę od tego pytania, obrócić problem w żart, lub zastosować inną równie sprytną sztuczkę. Czyżby działo się to przez świadomość istniejącego problemu, który po głębszej wspólnej analizie może wyjść na jaw? A przecież im chodzi o przyciąganie ludzi do MLM za wszelką cenę – nawet swojej reputacji.

Nowe rozwiązanie – opóźniony MLM

Niektóre nowoczesne wersje MLM próbują rozwiązać problem nasycenia rynku poprzez ograniczenie liczby osób, jakie można bezpośrednio sponsorować. Nie przestaje przez to istnieć problem rozwoju organizacji. Zostaje on tylko nieco spowolniony.

Twierdzenie, że MLM jest normalnym systemem dystrybucji w tym przypadku staje się jeszcze bardziej absurdalne. Wyobraź sobie, że kupujesz w sklepie batonik wart 2 zł za 10zł tym samym płacąc tantiemy pozostałym „wyżej postawionym” dystrybutorom łańcuszka. I po kolei przychodzi np. 5 dystrybutorów, którzy odbierają swoją prowizję. Może to wydać się dla Ciebie śmieszne, ale po głębszej analizie systemu MLM sam dojdziesz do takich wniosków. Więc czy taki system jest skuteczny? Jaka jest wartość tantiem na poszczególnych szczeblach? Dlaczego niektóre firmy tak długo istnieją na rynku i w jaki sposób utrzymują swoje „dojne krowy”.

 

Zaufanie w cieniu piramidy

Wszyscy chyba znamy starą jak świat technikę oszustów stwarzaną poprzez atmosferę zaufania. Ci najlepsi wiedzą jak stworzyć wokół siebie stan fikcyjnego zaufania w nagrodę dobierając się do pieniędzy swojej ofiary.

Czy MLM nie opiera się właśnie na takim zaufaniu? Mózg ulega złudzeniu, że MLM może rzeczywiście zadziałać, a potrzeba zarobienia dodatkowych pieniędzy zmniejsza obawy, czujność i nieufność. Taki stan jest wykorzystywany przeciwko Tobie. Jeśli jednak Twoje wątpliwości rosną, kiedy MLM nie działa tak, jak to było Ci opowiadane, lub jak sam byś tego oczekiwał, poprzez utrzymanie tego stanu „zaufania” możliwe jest dalsze czerpanie zysków. Tak długo jak wierzysz w swój „sukces” i ufasz w dobre intencje liderów, tak długo MLM będzie czerpał zyski – z Ciebie. Spotkania, ulotki, katalogi, filmy instruktażowe, to wszystko ma sprawić, że będziesz jeszcze bardziej zorientowany na „sukces”. Co sprawi, że będziesz kupować więcej, bądź sprzedawać jeszcze większe ilości nieporównywalnie jakościowo produktów. To wszystko daje firmie dodatkowe zyski, a usypia Twoją czujność i nie pozwala myśleć o niczym innym zajmując Ci myśli i bezcenny czas. W ten sposób dystrybutorzy, którzy wątpią w ten system nie potrafią rozstać się z MLM i tkwią nadal w tym systemie, który nieubłaganie dąży do upadku. Niektórzy doskonale o tym wiedząc starają się czerpać z niego ile tylko mogą zanim taka firma upadnie, aby w razie co mówić o sobie jako ofierze, a całą winę zgonić na daną firmę. Więc im bliżej porażki jesteś tym więcej „pomocy”, „wsparcia” i „dobrych rad” dostaniesz od bardziej skutecznych członków będących nad Tobą w strukturze. Co z pewnością usłyszysz będzie „Początki zawsze są trudne. Potrzeba czasu, aby biznes się rozwinął”.  Czasu na co? Aż ktoś wprowadzi kilka osób za Ciebie, czy aż przywykniesz do słów „MLM? Nie – dziękuję”.

 

Wyjątkowa oferta pracy MLM – przegrany już na wstępie

Czy racjonalnie myśląca osoba przyjęłaby się do pracy w firmie jako sprzedawca produktów, lub usług wiedząc, że ma ona zamiar zatrudnić na tym samym stanowisku miliony?

Co o tym sądzisz? Czy to dobra „okazja” czy przepis na zbiorową katastrofę? Wyobrażasz sobie targ ze straganami na którymi sprzedaje się to samo w takich samych cenach? Lub co drugiego sąsiada oferującego ten sam produkt starając się Ciebie przekonać, byś przypadkiem nie zgodził się na ulokowanie w strukturze innego dystrybutora z okolicy? Już wiadomo, że raczej nie sprzedasz zakupionych produktów, więc pomyśl ile ludzi musisz wprowadzić „pod siebie”, żeby móc zarobić – nie „godziwe”, ale jakiekolwiek pieniądze licząc zyski z ich strat.

 

Wykorzystaj swoja „szansę” czyli przepis na zbiorową katastrofę

„Dołącz na samym początku! Kto pierwszy ten lepszy. W ten sposób zwiększasz swoje szanse”.

Jeśli z założenia zysk nie pochodzi ze sprzedaży produktów, to jedyne pieniądze jakie można zarobić są z legalnego ograbiania innych, przy każdej nadarzającej się okazji. Najważniejsze jest to, żeby te swoje „dojne krowy” jakoś przytrzymać i motywować do comiesięcznego „niezbędnego” wykupowania „niezbędnych” produktów. Pamiętaj – nie przegap swojej „szansy”! Taka okazja przecież może już się nie powtórzyć – drugiej takiej firmy nie będzie z tak doskonałymi produktami! Jeśli teraz odejdziesz możesz stracić swoją jedyną szansę, gdyż jutro może dojść osoba w Twojej strukturze, która nagle (w jakiś magiczny sposób) wprowadzi Ci setkę innych ludzi chcących korzystać, kupować bądź sprzedawać te „doskonałe” produkty.

Skąd się biorą pieniądze dla tych na górze? Od naiwniaków na samym dole – jak w każdej piramidzie. Produktem może być dosłownie wszystko, bo nie on jest tutaj ważny. Najważniejszy jest plan wynagrodzeń, prowizji, bonusów i to, aby wykorzystywać najczęściej najbliższych nam ludzi, jeśli chcesz zarobić „szybkie” pieniądze. Ale i tak niektórzy powiedzą, że jest to idealna oferta pracy MLM.


Artykuł powstał w oparciu o „What’s Wrong With Multi-Level Marketing?” na podstawie udzielonego pozwolenia i w zdecydowanej większości jest tłumaczeniem oryginalnej wersji, znajdującej się pod adresem http://www.vandruff.com/mlm.html