Manipulacje w MLM… czyli to wszystko,

co zrozumiesz, gdy będzie już za późno…

1. Poznaj dobrze świat MLM, zanim…

Poznaj dobrze świat, o którym myślisz, że „chcesz” w nim żyć, by móc świadomie podjąć decyzję o MLM – czy naprawdę właśnie tego chcesz? Przyjdzie bowiem taki moment, że zajdziesz za daleko… To chwila, w której będziesz zmuszony stanąć do wyczerpującej walki o przeżycie.

 

Poruszając temat MLM-u trzeba przyznać, że sama idea takiego biznesu ma pewne zalety:

  1. Fantastyczna firma, która stwarza możliwości zarobkowe każdemu chętnemu, bez względu na wiek, wykształcenie, miejsce zamieszkania (zwłaszcza przy dostępie do Internetu), stan majątkowy, pochodzenie społeczne czy kolor skóry… Wystarczy skromne: „JA CHCĘ!”
  2. Fascynujący bohater – dystrybutor, który CHCE pracować i zarabiać godne pieniądze dla szczęścia całej rodziny.
  3. Marzeniate MUSZĄ BYĆ, bezwzględnie muszą – są bowiem motorem napędzającym cały system MLM-u!
  4. Rewelacyjny produkt, który sam się sprzedaje – jest dostępny po kupnie startera, czasem po rejestracji.
  5. Nieograniczone możliwości zarobkowe – budowanie struktury dystrybutorów w zamian za ustaloną w planie marketingowym prowizję (najczęściej określony procent od obrotu grupy) i dodatkowe bonusy, nagrody, etc.
  6. Oferowany system pomocy – seminaria, szkolenia, liderzy, sponsorzy (sponsor – osoba, która „zarekomendowała” Cię do biznesu), wreszcie książki, płyty, nagrania z dużych seminariów, a nawet prezentacji online.
  7. Wszystko to w świetle wzajemnej przyjaźni, uczciwości i dla dobra całego świata!

 

Czegóż chcieć więcej? Nic, przecież powyższe wystarczy, by spełnić każde marzenie, a co więcej: są na to żywe dowody, że wielu te marzenia spełniło. Poznasz sławne nazwiska, filary biznesu i legendy. Dowiesz się, jak wielki sukces odnieśli wszyscy, którzy tylko „chcieli” …

  • Pierwszy raz zobaczyli plan i powiedzieli: „zrobię to”! – i zrobili.
  • 300 osób w ciągu kilku dni powiedziało im „NIE”, a 301 była tym diamentem, którego szukali i wprowadzili do biznesu – podczas seminarium zobaczysz, jak stojąc na scenie dziękują sobie nawzajem…
  • Dowiesz się o wielkich marzycielach, którzy byli tak zdesperowani, że w miesiąc zostali directami (dyrektorami, managerami – tytuł określony w planie marketingowym).
  • Inni opowiedzą Ci, jak przez miesiąc, dwa, trzy… zgłębiali, zgłębiali i zgłębiali plan marketingowy firmy (nic nie rozumiejąc na początku), ale zawsze regularnie chodzili na spotkania, jeździli na seminaria i NAGLE WYSTRZELILI jak z procy wprost w ramiona sukcesu!
  • Wreszcie dowiesz się o bankrutach, którzy nie mieli nic do stracenia i… z pomocą sponsora/lidera ZROBILI TO bardzo szybko i teraz są szczęśliwi!
  • Dziś wszyscy z wyżej opisanych mają już kasę, a z marzeń pozostało im już tylko jedno – oto każdy z nich marzy teraz tylko o tym, żebyś Ty był na ich miejscu i miał kasę – właśnie TAKI JEST TEN BIZNES!

 

(W tym miejscu teraz powinny pojawić się huczne owacje na stojąco, radosne okrzyki, przytulania, podskakiwanie, uśmiechy, machanie rękoma, więcej braw, znowu przytulania i łzy wzruszenia – wszystko przy dźwiękach głośnej, energicznej, tanecznej muzyki!) Ok., doskonale! Kurtyna w dół!

 

Niestety brak jest rzetelnych statystyk, żeby konkretnie dowiedzieć się:

  • Jaki procent dystrybutorów – spośród milionów zarejestrowanych – osiągnęło stabilny dochód pasywny pozwalający przestać pracować i cieszyć się życiem w luksusie?
  • Ile czasu – średnio – upłynęło od chwili rejestracji do osiągnięcia poziomu „dyrektora czy managera”, a ile do osiągnięcia stabilnego dochodu pasywnego w tym biznesie?
  • Jak długo w biznesie działa przeciętny dystrybutor?
  • Jaki procent osób odeszło po miesiącu, trzech, po roku?
  • I – tutaj ta najsmutniejsza grupa – ile osób wpadło w bardzo poważne długi chcąc sprostać oczekiwaniom liderów/sponsorów i chcąc „ZROBIĆ TO”?

 

Ups, przepraszam… – Rozmowa o tych, którzy NIE ODNIEŚLI SUKCESU to tylko strata cennego czasu! Oni po prostu:

  • nie słuchali sponsora i nie wykonywali jego wskazówek
  • nie stosowali „Recepty na sukces: 10 punktów Dona Kinga”
  • nie korzystali należycie z systemu (seminaria, książki, płyty, inne)
  • nie mieli wystarczających marzeń
  • a tak naprawdę to byli życiowymi nieudacznikami, którzy nigdy niczego w życiu nie osiągną!

 

Presupozycja, zafundowana w zdaniu:

„Jeśli TEGO (biznesu) nie zrobisz, to w życiu też niczego nie osiągniesz”

jest manipulacją i ma na celu:

1.   uświadomienie jak „łatwy” jest ten biznes (wystarczy tylko chcieć!);

2.   szantaż emocjonalny (jeśli odejdziesz, będziesz już tylko nikim – „życiowym nieudacznikiem”, więc lepiej żebyś został i robił co mówią!)

 


Dziś, teraz, chcę zaprosić Cię do wspólnej wędrówki…

Spróbujmy razem – na spokojnie – przyjrzeć się bliżej MLM i jego systemowi pomocy… Spróbujmy razem sprawdzić KIEDY i GDZIE błąd popełniły osoby, które szczerze „chciały”, a jednak nie odniosły sukcesu, bądź gorzej – z powodu MLM-u utonęły w długach?

Zapraszam… i liczę, że również Ty zechcesz podzielić się z nami swoimi doświadczeniami bądź obserwacjami – tym wszystkim, co cieszy – jeśli cieszy i tym, co boli, jeśli boli. Czy jesteś na to gotowa(y)?

Poszukiwanie „najlepszej” firmy MLM ma takie same szanse powodzenia, jak wygrana w lotto bez złożenia zakładu. Różnica jest tylko taka, że o znikomych szansach wygranej w lotto wiedzą wszyscy i to jest w porządku. W mlm jest jednak inaczej. Liderzy i sponsorzy gwarantują „wolność finansową” – to przecież tylko „kwestia czasu” o ile będziesz robić to tak, jak trzeba.

Każda z firm mlm, niezależnie od produktów, czy planu marketingowego jest oparta praktycznie na tym samym. Większej lub mniejszej prowizji ze sprzedaży produktu, oraz prowizji od obrotu Twojej grupy.
W każdej firmie są fantastyczne szkolenia, które nie wiele mają wspólnego z rozwojem osobistym. Rozwijają one tylko spojrzenie w jeden punkt, zaciemniając wszystko dookoła. Można byłoby to porównać do rozwoju posłuszeństwa konia, który z opaską na oczach, uniemożliwiającą widzenie wszystkiego co jest dookoła, brnie przed siebie jak każe ujeżdżający. Czy można nazwać rozwojem osobistym zapamiętanie kilku słów lidera i kilku dowcipów? W końcu są one ciągle powtarzane na spotkaniach, przy wałkowanym w kółko planie marketingowym. Czy samo nauczenie się rysowania kółek i wciągania innych do biznesu można nazwać rozwojem osobistym?

Firmę może założyć każdy –niezależnie od wykształcenia, czy osobistej historii. Wystarczy na start znaleźć naiwniaków, którzy chcą zarobić „szybkie pieniądze”, rozkręcając firmę kosztem swoich znajomych a czasem i rodziny. Nie ważne kto, ważne, żeby sprzedawał i promował dany produkt. Wiele ludzi nie interesuje się prawdziwą historią założycieli – bo i niby po co, skoro nasza „gwiazda biznesu” przedstawiana jest na scenie często w sztucznym świetle? W końcu lepiej brzmi – „wychowywałem się bez ojca, matka ciężko pracowała, często nie było jedzenia, a nagle z myślą o innych założyłem tę firmę, dając „równe” szanse każdemu, kto tylko chce osiągnąć sukces!” Kto by się przyznał: „byłem karany”, „mam pieniądze na start od rodziców”, „jestem bogaty, ale chcę jeszcze więcej”; bądź – „Zaczynałem w innych firmach, nie wyszło mi, ale poznałem ten system i postanowiłem być na szczycie własnej nie-piramidy”?

O tym się nie mówi i o tym się nie słyszy. Oczywiście nie każdy ma złą historię i nie każdy jest kryminalistą!

Każdy jednak zakładający firmę jest nastawiony na uzyskiwanie dochodów, ale czy chciałbyś kupować kosmetyki od firmy, o której wiedziałbyś, że testuje je na zwierzętach lub ukrywa ten fakt? A były i takie przypadki.

 

Firma mlm daje możliwości każdemu. Niezależnie od.. niczego!

Wystarczy być pełnoletnim, albo i nie – w niektórych firmach możesz zacząć, jeśli skończysz 16 lat, a może i pozwolą Ci zarejestrować swoje 12 letnie dziecko, o ile nikt się o tym nie dowie? Czemu nie? W końcu będziesz podwójnie zasilać kasę firmy, oraz podwójnie pracować!

 

W firmie mlm nie jest ważne wykształcenie, wiek, zdrowie. Normalne firmy aby zatrudnić kogoś robią czasem bardzo rygorystyczną selekcję, ale pozwala im to zatrudnić specjalistów w danej dziedzinie. W mlm ludzie, którzy sprzedają produkty, często niewiele o nich wiedzą poza stereotypem: „to są wysokiej jakości produkty, nigdzie indziej nie dostępne”. Sytuacja zmienia się jeśli osiągną dany poziom w strukturze, nagle stają się specjalistami w dziedzinie motywacji i rozwoju, pisząc książki i poradniki jak to wejść na szczyt:  szybko, skutecznie, efektywnie – jak tylko chcesz! Ważne, żebyś kupił ten jedyny w swoim rodzaju poradnik, z tymi nigdzie niedostępnymi sekretami.. za które słono muszą zapłacić osoby, które ślepo wierzą w skuteczność wypocin autorów.

Na etacie masz płatny urlop i pensje co miesiąc. Wiesz, że składki na emeryturę są wpłacane. Wiesz, że masz ubezpieczenie, być może istnieje szansa awansu? W MLM jedyne co masz to „zapierdalać” na innych, a przede wszystkim na siebie. Nagabywać innych. żeby kupili dany produkt, lub robili co Ty – spełniając swoje marzenia o „wolności finansowej”. Nie masz ani ubezpieczenia, ani urlopu. Wszystko musisz wypracować sam i niby fakt – wizja jest fantastyczna! Raptem kilka lat i mogę zarabiać więcej niż osoba na etacie nie robiąc nic. Przymykając oko na fakt – ilu ludzi musi na to co miesiąc płacić?

Jeśli jednak masz zaślepione oczy i nie ważne jest dla Ciebie skąd biorą się pieniądze dobierz firmę ostrożnie – niestety wciąż powstają nielegalne piramidy. Pamiętaj, że firma musi wynagradzać nie tylko za wprowadzanie ludzi do struktury, ale przede wszystkim za sprzedaż produktów. Inaczej jej legalne działanie staje pod znakiem zapytania. Nie wierz ślepo ludziom, którzy już są w danym biznesie – ich interesuje tylko „+ jeden”. Poczytaj o firmie – jej historii, właścicielu, produktach. Przejrzyj opinie. Możesz czasem dowiedzieć się ciekawych rzeczy.

 


Osobiście odradzam uczestnictwo w MLM, ale każdy ma wybór. Zapraszam jednak do przeczytania artykułów z zakładki „Co jest nie tak z MLM?”, zanim zdecydujesz się na uczestnictwo w nie-piramidzie i znajdziesz swoją „najlepszą” firmę mlm.

Słyszałeś już kiedyś może o tak zwanej „wolności finansowej” oferowanej przez wielkich oraz tych mniejszych samozwańczych liderów?

O czym tak na prawdę marzysz? Wielki dom z ogrodem, nowy samochód, wakacje, zdrowie, czas.. Czy może będziesz szczęśliwy wtedy kiedy będziesz bogaty? Niektórzy ludzie nawet nie wiedzą co jest ich marzeniem i myślą, że marzą o tych samych rzeczach co inni. Nie daj się zmanipulować!

Niektórych z marzeń nie da się kupić.

W MLM-ie jest jednak inaczej. Wszystko otacza się tylko wokół pieniądza. Ludzie nie są ważni, problemy nie są ważne, relacje nie są ważne. Najważniejsze jest to, żeby mieć więcej – coraz więcej prowizji, więcej ludzi w swojej strukturze, więcej pieniędzy – nieważne jak. Nieważne jest dla nikogo, że wydajesz na starter ciężko zarobione pieniądze, lub też ostatnie „zaskórniaki”, bo Twój wydatek jest dla innych zarobkiem.

Inwestujesz więc te pieniądze i swój czas, bo przecież po przystąpieniu do owej firmy masz ogrom możliwości zarobkowych, wsparcie wszystkich z Twojej grupy, wspaniałe – najwyższej jakości produkty – których oczywiście nie ma na rynku, nowych znajomych, którzy aż kipią motywacją „przepranych mózgów”. Wszystko to i zapewne wiele więcej jest Ci oferowane zanim przystąpisz. Ale co dzieje się później?

Zdajesz sobie sprawę, że zostajesz sam. Produkty, których musisz używać wcale nie są takie rewelacyjne, a ich cena często wielokrotnie przekracza te dostępne w sklepach. Twoi nowi znajomi pojawiają się tylko na grupowych spotkaniach motywacyjnych, lub tych które klepią ciągle w kółko plan marketingowy. No a gdzie te obiecane zarobki?

Fakt, faktem, jeśli słyszałeś już co nieco o MLM-ie na pewno wiesz, że nie będziesz miał zarobków przez pierwsze… kilka miesięcy? A może i lat? Wszystko oczywiście zależy od Twojego „zaangażowania” – inaczej zwanego – wciągania innych, bo jak już dobrze powinieneś wiedzieć pieniądze skądś się muszą wziąć.


Wracając jednak do marzeń.. Jakie jest Twoje minimum? Ile musisz zarobić/zarabiać, żeby być szczęśliwym i nie pakować się w piramidalne struktury potrzebujące innych osób? Co chcesz mieć?

  • dom? Może zamiast wielkiej willi z basenem niedaleko centrum wielkiego miasta, może być to mały domek z ogródkiem w leśnym zaciszu?
  • samochód? Może zamiast „nówki nie-śmiganej” 5-letni samochód też by Cię ucieszył?
  • pieniądze zarabiane bez wykonywania pracy – czyli „praca marzenie” – może jeśli zrobisz stronę internetową po kilku latach Ci się uda i będziesz osiągać z niej zyski?

 

Marzenia:

– te większe i mniejsze, realne i nierealne nie są na sprzedaż. Nie da się ich kupić. A czasem mimo chęci i trudu nie da się ich spełnić. Warto jednak samemu próbować i przede wszystkim – znać swoje minimum, jakie jest potrzebne by przeżyć miesiąc bezstresowo i móc cieszyć się swoim życiem.

Kiedy wrzucisz żabę do wrzątku to wyskoczy, a kiedy wrzucimy ją do zimnej wody i podgrzejemy, to się zagotuje żywcem.

Wady MLM

  • Relacje

Osoby będące w MLM zaczynają być postrzegane jako naciągacze, kłamcy, cwaniaki, które chcą się wzbogacić kosztem innych – najczęściej tych najbiedniejszych łudząc ich „wolnością finansową”. Czasem zdarza się, że między rywalami powstają dobre relacje, które głównie oparte są na zatrzymaniu klientów (nawet w kryzysowych sytuacjach), tylko po to aby zdobyć od nich prowizję, bądź samemu nie odejść. Zmienia się postrzeganie naszej osoby w otoczeniu – zazwyczaj najbliższych. Nasi znajomi odchodzą, ale pojawiają się nowi – lepsi, którzy potrafią motywować. Osoby wyżej, cieszące się wysokimi prowizjami zapewne już nie znają innego życia. Cieszą się z sukcesów i nowych znajomych, zapominając o porażkach osób, które zasilają ich co miesięczną pensję. Jeśli natomiast dopiero co zaczynasz, cieszysz się dawką motywacji, pozornymi szansami spełnienia marzeń i możliwościami zarobkowymi.

  • Ryzyko

W przeciwieństwie do pracy na umowę nie ma zagwarantowanego żadnego wynagrodzenia. Nie masz podpisanej umowy, opłacanych składek na ubezpieczenie i emeryturę. Ludzie często tracą jeszcze więcej czasu niż w normalnej pracy, a nie zawsze jest on adekwatny do osiąganych efektów. Pieniądze nie są inwestycją dla Ciebie. Firma i wszyscy nad Tobą wzbogacają się Twoim kosztem oczekując coraz więcej klientów z Twojego polecenia. Czyli szukania kolejnych naiwniaków, którzy będą pracować na ich sukces. I niby nic nie ryzykujesz, co to jest kilka stów na starter skoro można zarabiać tysiące – wystarczy według niektórych tylko chcieć. To nic, że nie masz pieniędzy na przetrwanie miesiąca. Na taką wspaniałą inwestycje zawsze się coś znajdzie.

  • Zarobki

Tak naprawdę zarabia właściciel, oraz pierwsze osoby w systemie, reszta jest tylko tanią siłą roboczą szukającą taniej siły roboczej dla samego siebie. Nie jest ważne czy ktoś nie ma na życie, czy ma nadmiar – ważne żeby wydał pieniądze (nawet ostatnie) na firmę, by dostać prowizję i się „wzbogacić”. Im więcej ludzi tym większa prowizja. Nikt nie wspomni o wydatkach związanych z prowadzeniem własnej działalności – bo taki jest też wymóg wypłaty o ile zarobionych pieniędzy. Sam musisz opłacić ubezpieczenie, składki emerytalne, czasem jest to kwota nawet i tysiąca złotych. Ile więc pieniędzy musisz zarobić, żeby było Cie stać na uczestnictwo w jednej z takich firm?

  • Sukces

Nie każdy może osiągnąć sukces, wszyscy to wiedzą, ale nie wszyscy o tym mówią. Fakt niektórym się udaje, ale czy nie jest to sukces budowany na ludzkiej naiwności? Ci na „dole” muszą wydać czasem naprawdę dużo pieniędzy, aby Ci na „górze” zachwalali się – jak ciężką pracą osiągnęli swoją „niezależność finansową”, o czym usłyszysz na grupowych spotkaniach. Zapominając, że wszystkie zarobione pieniądze są inwestycją często biednych ludzi w ich lepsze życie – jak im to powiedziano. Jeśli jednak nie udaje Ci się, zadłużasz się – ponosisz porażkę zamiast darować sobie usłyszysz, że przecież Twój sukces jest tuż za rogiem i nie możesz się teraz poddać – to wszystko, żeby dostać prowizję. Poza tym, czym tak naprawdę jest sukces w tym systemie? Zarabianiem tysiąca złotych, czy miliona? Czy jest w tym umiar? Ile ludzi musi wydać ile pieniędzy, żeby uszczęśliwić tych na górze?

  • Produkty

Kiedy idziemy do sklepu mamy wielki wybór produktów, raz możemy kupić taki, raz inny. W przypadku MLMu mamy narzucony produkt gdzie najczęściej ludzie zaczynają nam wmawiać dlaczego go potrzebujemy i dlaczego powinniśmy go stosować. Produkty wcale nie są lepszej jakości niż te sklepowe średniej jakości, gdzie wpaja się, że w sklepie jest sama chemia; ale na pewno są zdecydowanie droższe (w końcu musi na niej zarobić firma i wszyscy „na górze”). Więc zanim zwiążesz się z taką firmą osobiście porównaj produkty i ceny z innymi. MLM jest dla ludzi bogatych, a nie dla klasy średniej czy ubogiej. Największe pieniądze zarabia się na tych, którzy ich nie mają – najbiedniejszych.

  • „Pranie mózgu”

Bajki opowiadane na szkoleniach są po to by podkręcić naiwnych ludzi. Firmy manipulują i uczą manipulacji. Dostarczają materiały motywacyjne, zapraszają na różnego rodzaju spotkania – wszystko to, by tylko przytrzymać klienta, ogłupić go obietnicą fortun i lepszego życia. Szkolenia produktowe są po to by ludzie nie myśleli o niczym innym tylko o biznesie coraz bardziej się z nim integrując – by tylko przytrzymać ich dłużej. Są po to, żebyś poczuł się jako jeden z szczęśliwców na scenie – im się udało, ja też mogę to osiągnąć. Sala aż kipi motywacją i sztuczną radością, przez co dostajesz dawkę motywacji, która po zakończeniu znika. Jak narkotyk – wracasz po więcej, bo chcesz osiągnąć sukces! Udowodnić, że możesz, nie tylko sobie, ale i tym, którzy w Ciebie zwątpili. Jesteś samotny, a te spotkania sprawiają, że czujesz się częścią czegoś wielkiego, czujesz się częścią grupy i już zapominasz, że tak naprawdę wciąż jesteś pozostawiony sam sobie. Takie spotkania bądź „niezbędne” materiały co i jak robić by zacząć, osiągnąć sukces i nie zrezygnować przynoszą firmom duże zyski. Czasem firma nic nie robi pozwalając ludziom mianować się wielkimi motywatorami, bądź liderami – którzy nie mają z daną dziedziną nic wspólnego, ale tak się nazwali i każą to szerzyć dalej dorabiając sobie na różnych spotkaniach i promując samego siebie. A niektórzy pozostają „nikim” kupując co miesiąc kolejne już samemu wierząc, „niezbędne” produkty (utrzymując całą strukturę).

  • Praca

Wiele ludzi traktuje to jako dodatkową pracę i szerzy tę błędną informację dalej mówiąc o super profitach, (których sami nie osiągają), ale czy to jest rzeczywiście praca? Czy to jest coś z czego można być dumnym – nagabywanie ludzi do łańcuszków, by oni nagabywali innych, którzy też będą szukać pod siebie kolejnych „klientów” tworząc piramidę, tzn. „nie-piramidę!”. Jeśli ktoś chce mieć prace to ją znajdzie. Jeśli nie znajdzie to może ją stworzyć. Wystarczy mieć pasję, lub robić to w czym jest się dobrym. Założenie swojej firmy wcale nie jest wielkim wyzwaniem – można założyć zagraniczną. Jeśli nie masz pasji, nie znasz się na niczym znajdź pracę i zdobądź jak najwięcej cennego doświadczenia. Czasem tak – jest ciężej znaleźć pracę, zwłaszcza marzeń. A MLM niezależnie od:

  • edukacji
  • wieku
  • płci
  • historii
  • tego czy byłeś/jesteś karany

przyjmuje wszystkich, wystarczy zapłacić za starter. Nie ma rozmowy kwalifikacyjnej, nie ma trudnych pytań, skomplikowanego listu motywacyjnego. Jeśli masz pieniądze na start – wchodzisz.